Erdem było kiedyś dla mnie ikoniczną marką. Gdy już miałam dosyć oglądania dziwacznych i brzydkich ubrań na London Fashion Week, wiedziałam, że u Erdem zobaczę klasyczne sylwetki, piękne aplikacje i wytworne tkaniny.
Okazuje się jednak, że marce znudziło się robienie ubrań dla eleganckich pań z wyższej strefy. Nowa odsłona zawiera w sobie elementy sportowego stylu jak u Wang, nowoczesności jak u Richard Nicoll i krawiectwa jak uChanel. Nie powiem, żeby było to złe, ale z pewnością jest dezorientujące. Jestem niezmiernie ciekawa, jak nowe wydanie Erdem przyjmą klientki marki.

No. 1

Erdem swoim magicznym dotykiem sprawia, że nawet bluza wygląda wyjątkowo.

No. 2

Sportowe wydanie u Erdem to połączenie koronki i przezroczystego szyfonu.


No. 3

Uwielbiam sposób, w jaki Erdem używa piór. Nikt na wybiegu nie potrafi zrobić tego lepiej.

No.  4

Zachwycające wieczorowe sukienki Erdem są zawsze najlepszą częścią pokazu.

No. 5

Sportowy strój (na wzór denimu) z wyszywanymi kwiatkami – to nigdy nie powinno powstać i kojarzyć się z marką.

Autor: Tina