Alessandro Michele wyznaje zasadę, że nie ma rzeczy niemożliwych do zrealizowania. Rozległy salon, w którym dom mody Gucci zaprezentował swoją najnowszą kolekcję pre-fall 2016, został w całości pokryty różową tapetą z nadrukami latających czapli. To był dopiero początek. Dalej było jeszcze bardziej eklektycznie, zaskakująco i pierzasto. W końcu eklektyzm to domena projektanta. Bogactwo rozrzutnych aplikacji, skomplikowanych haftów, lśniących patchworków. Do tego menażeria ozdób i ozdóbek, w tym motyli, węży, tygrysów, jaskółek, kociaków, tropikalnych liści, truskawek, księżyców i gwiazd. Pepitka, malownicze pejzaże, moherowe berety. Estetykę rodem z lat 70. znajdziemy właśnie w lookbooku Gucci pre-fall 2016. Mix kiczu, street style i babcinej mody vintage. Fascynująca i zaskakująca wizja mody włoskiej marki.

Sylwetki przesadzone, przerysowane i przeładowane nadmiarem dodatków, które właśnie budują stylizację. Futra glamour w jasnych kolorach zestawione z skromnymi, plisowanymi spódnicami midi z sugestywnymi wzorami z XVIII wieku. Wieczorowe suknie z warstwami tiulu obsypane brokatem i fantazyjnymi haftami, do tego oversizowe perły i nabijane ćwiekami sandały gladiatorki. Ciężkie płaszcze połączone z romantycznym żakardem w kwiaty, w komplecie z grubym kołnierzem i mankietami. Denim z lat 70., ozdobiony haftem i szydełkiem. Skórzane kurtki bomber i plisowane spódnice z metalicznymi akcentami. Przerysowane brokatowe okulary, haftowane torebki z krótką rączką, duże kopertówki i mini torebeczki wieczorowe na łańcuszku, mokasyny z futerkiem, pantofle Mary Jane na wysokiej platformie.

Kolekcja Gucci to prawdziwa uczta dla oczu, wyreżyserowana przez zabawnego ekscentryka. Można ją odczytać jako spójne kontinuum z poprzednich sezonów. Moda eklektyczna, dekadencka, ale jednocześnie elegancka i nowoczesna. Każdy element kolekcji wglądał tak, jakby został przemieszany i dopasowywany w niekończących się kombinacjach, tworząc zestawy niezależnie od pory roku czy okazji, a może fantazji twórcy.