Zacznijmy od szybkiego przypomnienia, jakie hity panowały w 2010 roku.

Był to zdecydowanie rok kontrastów. Przykładem może być w elegancki minimalizm Celine kontrujący podkreślające kobiecy wdzięk, klasyczne kroje reprezentowane przez Dolce&Gabbana.

W ubiegłym roku było nam dane bardzo dokładnie poczuć świat lekkości, który serwują nam niesamowicie popularne, śliczne koronki. Były one widoczne w równie modnych długich, prostych sukniach (zarówno casualowych jak i formalnych), bluzkach oraz spódnicach. Myślę, że pełnią one zadanie czarującego, zmysłowego antidotum na bardzo proste, klasyczne, pozbawione ornamentów kolekcje projektantów, takich jak Stella McCartney, czy Chloe.

LATO

Świat ogarnęła moda na tzw. "double denim". Był to bardzo kontrowersyjny trend i nie gościł on na pokazach wszystkich wielkich marek. Został jedynie doceniony przez kilka z nich. Dla przypomnienia, polegał on na doborze całego stroju z jeansu. Pojawiało się wiele teorii i instrukcji jak powinno się dobierać jeansową kurtkę do takowych spodni, żeby nie przypominało to mundurku, ale nie czas na to. Ważne, że coś takiego istniało i jest warte odnotowania.

W lecie pojawił się również inny trend. Na pewno wiecie o co chodzi, ponieważ w Polsce również był na to istny "boom". Chodzi o skórę! Wszystko co związane ze skórą oraz co przypomina skórę. Niemalże wszystkie firmy odzieżowe podłapały ten entuzjazm, udostępniając w taki asortyment. W naszym kraju, chyba największą popularnością cieszyły się cienkie kurtki z materiału skóropodobnego.Trudno się dziwić- stanowią one bardzo uniwersalny element garderoby i założę się, że większość z Was posiada takie kurteczki zarówno w czerni, jak i w brązie. Jednak za Zachodzie moda na skórę nie też ominęła spodni, czy też sukienek

JESIEŃ

Wraz z nadejściem jesieni, swoje pieniądze najlepiej było wydać na prawdziwy hicie, pojawiający się na większości pokazów- kożuszku obszytym od wewnątrz strzyżoną owczą skórą. Najbardziej popularnym był ten od Burburry, który naprawdę bił rekordy popularności, mimo swojej ceny.

Natomiast jeśli komuś się nie do końca podoba motyw owczej skóry lub woli coś bardziej stonowanego, to również mógł znaleźć coś dla siebie. Już od paru sezonów element ten jest polecany przez całą masę stylistów, którzy nadal się nim zachwycają. Mowa tu oczywiście o klasycznym camel coat.

ZIMA

Zima to przede wszystkim trendy dotyczące butów. Projektanci postawili głównie na masywne martensy, następnie na tzw. loafery (czyli po prostu wciągane buty) oraz bardzo ciekawe połączenie szpilek i butów przeznaczonych stricte do wygodnego chodzenia- z gumową podeszwą i protektorami (widoczne na zdjęciu).

Wszystko to było łączone z grubą, wełnianą odzieżą oraz dodatkami. Masywne czapy, szale, swetry, widoczne chociażby bardzo wyraźnie na pokazie D&G, czy getry w połączeniu z pantoflami, jak miało to miejsce w wypadku Prady.

Podsumowaliśmy 2010 pod względem modowych trendów.  Z obserwacji oraz tego, co można przeczytać na zachodnich portalach o modzie, wiele w kwestii inspiracji i "bazy" nie musi się zmieniać. Prognozy ukazują, że nadal modne będą koronki. Camel Coat jest uważany przez stylistów, jako wieloletnia inwestycja, więc też raczej nie odpadnie. Trudno powiedzieć, czy "przeżyje" moda na wszechobecny jeans. Myślę jednak, że był to jednorazowy kaprys świata mody i w tym roku już nie wywoła on aplauzu.

 

WIOSNA 2011

Przyglądając się pokazom mody Dolce&Gabbana Spring 2011 widać wyraźnie, że duet z Mediolanu nie kombinował z kolorystyką. Tak jak w roku 2010 modna będzie prostota kolorów- czerń i biel. Widać również bardzo ciekawą kolekcję sukienek, ozdobionych pomysłowymi, interesującymi, aczkolwiek spokojnymi ornamentami. Pojawił się także kolejny "duch" roku 2010- delikatne prześwity i koronka.

Kontrastem dla D&G będzie z pewnością Prada, która nie skorzystała z koronek i prześwitów. Postawiła na proste linie oraz  bardzo krzykliwe, kontrastujące kolory oraz paski. Mimo wszystko jest w niej coś "sztucznego".  Nigdy nie przepadałem za nieco specyficznym stylem Prady, który mało ma wspólnego z kolekcjami "ready-to-wear" innych projektantów.

Jak widać przejście z roku 2010 na 2011 może nie oznaczać wielkich zmian w modzie. Projektanci stawiają na świeżość, oryginalność, nie zapominając przy tym o stonowaniu i wielu fajnych trendach, które przyniósł rok 2010.  Na razie chyba niewielu będzie chciało z nich zrezygnować i wymyślać coś całkowicie nowego. Wkrótce pojawią się świeże informacje dotyczące kolekcji Jesień/Zima 2011/2012 i będzie można lepiej powiedzieć jak w tym sezonie projektanci ustosunkują się do zeszłorocznych inwencji.

Na razie doskonale widać, że rok 2011 będzie również grą kontrastów (jak to widać na wybranych przeze mnie kolekcjach D&G i Prady).