Oto autentyczna historia, która przytrafiła mi się ostatnio na wyprzedażowych zakupach z moją znajomą w TK Maxx. Moja koleżanka A. jest osobą z prostym stylem, niespecjalnie podąża za trendami, chociaż ma w szafie kilka blogerskich Mast have.

Nie wie, kim jest Margiela, a Louis Vuitton według jej opinii, produkuje wyłącznie torebki z monogramem.
Zaczęłyśmy od przeglądu działu Gold Label, gdzie A. obdarzyła mnie dziwnym wzrokiem, gdy zdjęłam z wieszaka najzwyklejszą koszulę Chloe z jedwabnej krepy w cenie dwóch sukienek, które leżały w jej koszyku. Tłumaczyłam się faktem, że jedwab to szlachetny materiał, że prosty krój posłuży mi na długie lata, a marka Chloe to znany francuski dom mody. Czy ją przekonałam ?

Chyba nie do końca, bo kilka wieszaków dalej, w oko A. wpadła podobna koszula. Niby podobny krój i kolor, ale marka Parisian Chic postanowiła dodać asymetryczne brzegi, koronkowe panele, kryształowe dekoracje, a całość była wykonana z lejącej, prześwitującej tkaniny. Reakcja A. zupełnie zbiła mnie z tropu. „Czemu nie weźmiesz sobie takiej bluzki ? Jest ładniejsza, przykuwa uwagę, materiał lepszy i jest o wiele tańsza”.

No właśnie, dlaczego nie wybrałam bluzki rekomendowanej przez A. ? Przecież ten poliester przez wielu jest faktycznie uważany za atrakcyjniejszy. W cenie, która stanowi 1/4 koszuli Chloe, mam dodatkowe trzy trendy, prawdziwa okazja. Dlaczego nadal bardziej przekonuje mnie koszula Chloe ? Czy dlatego, że metka na niej ma wyższą wartość niż bluzka nieznanej marki wyprodukowana w Chinach ?

Ta sytuacja przekonała mnie, że A., podobnie jak większość społeczeństwa w Polsce, nie ma pojęcia o tym, czym jest high fashion. Niby wiedzą, co to jest LV, a sukienki Zienia są bardzo ładne i również bardzo drogie, ale nie zastanawiają się, skąd pochodzą trendy, które tak niemętnie kupują i zachwycają się nimi. Nie ma znaczenia, czy bluzka pochodzi z rozpadającej się fabryki w Bangladeszu czy francuskiego atelier we Francji, czy jest zrobiona z taniego poliestru czy jedwabnej krepy. Dopóki magazyny i blogi modowe reklamują dany towar, to w mgnieniu oka założą bluzkę Parisian Chic, a

Chloe wyląduje w kategorii „brzydka”.
Kupując kolejną kurtkę z wyszywanymi wschodnimi ornamentami, większość nie zastanawia się, jak została zaprojektowana, skąd się wzięły inspiracje do stworzenia tego ciucha. Nie wiedzą, że Proenza Schouler na sezon wiosnalato 2012 pokazała kolekcję kurtek zainspirowanych wschodnimi ornamentami z niesamowitą konstrukcją i jedwabnymi wyszyciami. Dla zwykłego obywatela będzie to tylko dziwna moda. Więc gdzie zaczyna i kończy się moda ?

Autor: Tina