Dres do tej pory był zarezerwowany na siłownię lub czas, kiedy zakładaliśmy go po domu, razem z kucykiem na głowie i brakiem makijażu, był symbolem niedbałości o ubiór. Jednak ten sezon pokazuje, że jego rola już uległa zmianie, a pozycja dresu w świecie mody stale rośnie. Dlaczego ?

Przyczyną takiej zmiany w naszej mentalności jest przede wszystkim wygoda i praktyczność, a tych z pewnością ubraniom dresowym nie brakuje. Zresztą samo znaczenie słowa dres również ulega metamorfozie. Kiedyś mówiąc dres, mieliśmy przed oczyma dresowe spodnie bądź bluzę, dziś, a dokładnie teraz – kiedy jest to jeden z trendów sezonu – pod słowem dres kryją się również sukienki, spódnice, marynarki i sportowe żakiety, z kapturem i luźnymi, puszczonymi połami, typu kaskada.

Kolejną zaletą noszenia dresów, jest to, że sam fakt zakładania ich na większe wyjścia, dodaje nam dekadencji, casualowego looku, pokazuje dystans, jaki mamy do siebie i to, że traktujemy modę nie do końca serio; słowem dres przełamuje dystans, powiedzieć o kimś, że chodzi w dresie, traci kolokwialny wydźwięk.
Dres ma się bardzo dobrze, zwłaszcza u naszych rodzimych projektantów, różne interpretacje dresów znajdziemy w ofercie m.in. Bonjour and Kiss, która proponuje nam luźne, kolorowe spodnie, czy marynarki z miękkich dzianin, które same w sobie są niezobowiązujące.

Marka Agi Jensen Design proponuje nam tylko odzież, z miękkich, ultra wygodnych dzianin, projektantka Agnieszka Bladosz-Jensen przygotowała dla nas piękne sukienki maxi, topy, które można zastosować na wiele sposobów, no i oczywiście spodnie, które po zestawieniu z paskiem, butami na obcasach i biżuterią nadają się nawet na kolację.

Pjotr z kolei wychodzi naprzeciw naszym potrzebom z dzianinowymi basicami, które nie dość, że są piękne, to mogą być noszone na kilka sposobów, zależnie od gustu właściciela, który to może być dziewczyną i chłopakiem; a więc jeden ciuch z powodzeniem może służyć tobie, jak i twojemu partnerowi.
Marek i projektantów, którzy mają w swojej ofercie dresy, jest na pęczki, gdyż trend ten doskonale przyjął się na co dzień. Obecnie dres przechodzi taką samą drogę, jak kiedyś dżinsy, tak więc za 10 lat już nikogo nie zdziwi noszenie szpilek i np. bluzy od dresu.

Więcej informacji o Karolinie i jej fascynacji modą znajdziecie pod adresem:

http://jestemtylkosnem.blogspot.com/

Autor: Karolina Jarząbek