Karolina Jarząbek: Miałaś okazję prezentować modę w wielu popularnych magazynach, mogliśmy widzieć Ciebie w Wysokich Obcasach, Pani czy Elle. Byłaś też redaktor naczelną „Ślubu marzeń”, więc cały czas miałaś styczność z tą dziedziną życia. Jednak co było bezpośrednim bodźcem do założenia własnej marki i zajęcia się projektowaniem?

Dorota Gawron: Od jakiegoś już czasu nosiłam się z zamiarem stworzenia czegoś swojego, co byłoby połączeniem moich pasji i chęci prowadzenia własnego biznesu. Szukałam konceptu długo, ale wzbraniałam się przed modą i projektowaniem. Uważałam, że to pole jest już wystarczająco nasycone. Przychodziły mi do głowy różne pomysły, ale w końcu miłość do mody zadziałała jak magnes. Stwierdziłam, że jak już coś robić, to najlepiej to, co się lubi. A takim bezpośrednim bodźcem, który przypieczętował całoś
, był mój narzeczony, który pewnego dnia rzucił: „A może zacznij projektować ubrania?” I ta myśl zasiała w mojej głowie plan. A efektem tego jest dziś moja własna marka DOROTHE.


K.J.: Ubrania Dorothe charakteryzują się swobodną elegancją, nieco skłaniającą się momentami w kierunku stylu casual, czy taki jest Twój styl na co dzień?

D.G.: Na co dzień staram się ubierać wygodnie i elegancko. Jeśli miałabym nazwać swój styl, to jest to sportowa elegancja. Uważam, że ubranie powinno wydobywać i podkreślać to co w nas najlepsze, a jednocześnie nie powinno nas uwierać. Dobrze dobrany strój to taki, który pomaga nam przejść miło przez cały dzień, z uśmiechem na twarzy.


K.J.: Podkreślasz często, że podróże stanowią ważny aspekt modowych inspiracji, jakie miejsce zapadło ci najbardziej w pamięć?

D.G.: Podróże są moją największą pasją. Uwielbiam pociągi i samoloty. Ktoś kiedyś powiedział, że uwielbia latać, bo to uwalnia jego umysł od nieistotnych rzeczy. Ze mną jest podobnie. Ale wracając do pytania. Jest kilka miejsc, które wyjątkowo zapadły mi w pamięć. Jednym z nich jest stan Kalifornia i miasta takie jak San Diego, Los Angeles czy chociażby San Francisco. Wkrótce wybieram się tam ponownie i mam nadzieję, że z tej podróży przywiozę mnóstwo ciekawych pomysłów do swoich kolekcji.


K.J.: Co poza podróżami jest dla Ciebie największą inspiracją do tworzenia nowych rzeczy?


D.G.: Oprócz podróży, inspiruje mnie ulica, zjawiska i przemiany społeczne, nowinki technologiczne i oczywiście magazyny mody. Voque jest moim numerem jeden. Najbardziej lubię edycję amerykańską i francuską, a wyczekuję również polskiej. Mam nadzieję, że doczekam tego momentu.


K.J.: Projektanci mody słyną z tego, że starają się wprowadzić na rynek mody coś nowego, świeżego , często szokującego; Ty jednak podążyłaś w odwrotnym kierunku?

D.G.: Nie do końca zgodzę się z Twoim stwierdzeniem. Projektanci wciąż powracają do przeszłości, inspirują się latami 60. czy 80. i na swój sposób wcielają je we własne projekty. Moda powraca. Przykładem są chociażby spodnie dzwony, które co chwila powracają albo koronki, które nie wychodzą z mody. Ja w swoich projektach nie szokuję, bo nie taki jest mój zamiar. Tworzę coś, w czym można chodzić cały dzień, coś, co jest uniwersalne, nadaje się po prostu na ulicę, a nie tylko na wybieg.


K.J.: Czy jest projektant, który miał jakiś szczególny wpływ na Twoje spojrzenie na modę?

D.G.: Bardzo lubię brytyjską projektantkę Phoebe Philo, która tworzy dla Céline, a wcześniej dla Chloé. Cenię ją za jasność formy i wyczucie stylu. Potrafi genialnie balansować między luksusem i skromnością. To jest to, co chcę osiągnąć w swoich projektach.

K.J.: Czy jest taki element garderoby, którego za nic nie chciałabyś na siebie założyć?

D.G.: Chyba nie ma takiego elementu garderoby. Jako modelka miałam już na sobie różne bardzo na pozór dziwne rzeczy, w których dobrze się czułam. Uważam, że należy próbować i przymierzać takie właśnie ubrania, bo mogą się okazać naszym best lookiem.

K.J.: Ubrania z Twojej oferty są inspirowane Rzymem, Paryżem, Marrakeszem, czy zaprojektujesz kiedyś sukienkę inspirowaną Twoim rodzinnym miastem, Częstochową ?
D.G.: Częstochowa jest mi bliska, ale bardziej inspiruje mnie natura, lasy, łąki, rzeki, czyli tereny Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Są to miejsca niezwykle urocze i bogate turystycznie, które inspirują mnie non-stop. Tak, myślę, że kiedyś powstanie o tym kolekcja.
K.J.: Czego możemy spodziewać się od Dorothe na sezon jesienno-zimowy?
D.G.: W sezonie jesień-zima możemy spodziewać się na pewno sukienek. Inspirują mnie sukienki typu „mała czarna”, które są dobre na każdą okazję. Chciałabym stworzyć kolekcję takich sukienek, w różnych kolorach, w których jest nam dobrze i pasują na wiele okazji. Wystarczy ją założyć rano do pracy i zdjąć wieczorem po całym dniu.
K.J.: Bardzo dziękuję za rozmowę, która była dla mnie ogromną przyjemnością.
D.G.: Dziękuję i zapraszam na swoją stronę www.dorothe.pl

Więcej informacji o Karolinie i jej fascynacji modą znajdziecie pod adresem http://jestemtylkosnem.blogspot.com/