Nadszedł czas, żeby pokazać swoje kolory i pomalować nimi miasto z miejskim szykiem – oświadczyła Donna Karan przed pokazem. Tak też uczyniła. Projektantka w tym sezonie inspiracji szukała właśnie w sztuce ulicznej. W jej sukienkach, spodniach z wysokim stanem, spódnicach czy stanikach odnaleźć możemy nawiązania do graffiti, które wykonywał Jean-Michal Basquiat.

W dobie Instagramu wszystko jest dostępne do podejrzenia i skopiowania. Muszę jednak przyznać, że Donna Karan potrafiła tchnąć do projektów pierwiastek geniuszu. Sądzę, że kolekcja wiosna lato 2015 to jedna z najlepszych jej propozycji: świeża, prosta i budząca pożądanie.

Kluczem do sukcesu kolekcji jest zapewne sylwetka. Karan przywróciła do łask stanik i w jej wykonaniu stał się on przekonującym elementem stroju. Doskonale wyglądają dekolty w kształcie łódki przechodzące w rozbudowane i podkreślone rękawy. Ciekawym rozwiązaniem są też półokrągłe wykładane dekolty czy kopertowe sukienki z głębokim rozcięciem z przodu. Nie sposób nie zauważyć nadruków i haftów w odcieniach czarnym, czerwonym, indygo czy kości słoniowej. Na materiałach odnajdziemy mieszankę literek, plamek i graffiti. No i oczywiście strzeliste kapelusze.
Kolekcja, która jest warta grzechu...