Zazwyczaj jego kolekcje wzbudzają mój podziw. Tym razem jest inaczej. Kolekcja Galliano dla marki Dior na sezon jesień / zima 2008 / 2009 to zbyt dosłowne nawiązanie do propozycji Donatelli Versace z 2004 roku.

John inspiruje się nie tylko Donatellą, projektant nawiązuje też do lat 60-tych. Wszystkie kreacje nadają się do noszenia. Większość z nich mogłabym mieć w szafie. I to jest pewne nowum. Wcześniej Galliano zachwycał, ale to nie była moda przeznaczona na codzień.

Bardziej stonowana oferta Galliano, z całą pewnością poprawi budżet marki Dior. Na takie ubrania znajdzie się więcej chętnych. Szczególnie kreacje utrzymane w różowej, pomarańczowej czy turkusowej kolorystyce zachęcają do zakupów. Ale ekstrawagancki duch Johna gdzieś zaginął...