Carly Cushnie i Michelle Ochs otworzyły swój występ, wysyłając na pierwszy ogień ponętną modelkę Crystal Renn w obcisłej sukience z krepy połączonej z siatką, w brudnym różu. Była to riposta na zarzuty krytyków, którzy w przeszłości skarżyli się, że marka tworzy ubrania wyłącznie dla chudych i wysokich Amazonek. Tymczasem w najnowszej kolekcji Cushnie et Ochs jesień 2015 Ready-to-Wear projektantki zdają się mówić, że teraz każda pani będzie mogła założyć ich ubrania.

Cóż, należy zwrócić uwagę na zróżnicowanie sylwetek, które na pewno poszerzy grono klientek Cushnie et Ochs. Niemniej jednak większość projektów wymaga posiadania nieskazitelnej figury. To co dominowało w całej kolekcji to niezaprzeczalny seksapil. Spodobała mi się gra konwencją z rzeźbionymi draperiami, które sprawiały wrażenie nieważkości, jakby zawieszenia w przestrzeni. Doskonałe cięcia i rozcięcia, asymetria i draperie dodawały projektom dynamiki, jakby poczucia dodatkowego ruchu.

Zachwycająco wyglądał prosty szmaragdowy kombinezon z głębokim dekoltem. Warto zatrzymać się też przy białym komplecie z topem-tuniką, zbudowanym z paneli ozdobionych siatką.

Rzeczywiście, kolekcja konsekwentnie skonstruowana z przemyślanymi i silnymi akcentami. Wyraziste sylwetki i doskonałe cięcia. Zabrakło mi jednak płaszczy i kurtek, które nie uzupełniały sukienek, może poza charakterystycznym ponadgabarytowym futrem o barwie nefrytu.