Zaangażowanie polityczne mody powoli staje się trendem, zarówno  w obecnym, jak i w nadchodzącym sezonie. Najbardziej odważni projektanci sięgają po motywy z początku XX wieku, przypominając tamte czasy  i przestrzegając przed płynącą z nich ponurą historią.  W pewnym sensie kolekcje mają więcej nawiązań do wartości i ruchów artystycznych z 1914 roku niż do obecnego 2014. Nie muszę chyba przypominać, co wydarzyło się sto lat temu i trwało w stuleciu naznaczonym dwiema wojnami światowymi.

Wśród zaangażowanych politycznie projektantów na pierwsze miejsce wybija się Rei Kawakubo. Oglądając kolekcję Comme des Garçons wiosna lato 2015 podczas Paris Fashion Week, po raz pierwszy odczułam wyraźny niepokój projektantki tym, co dzieje się na świecie. Na wybiegu można było zobaczyć odważny apel o zastanowienie się i powstrzymanie przed działaniami zmierzającymi ku tragicznej katastrofie.

Modowa odyseja Kawakubo nasączona została krwią. Róża i krew to słowa kluczowe kolekcji. Piękno i zło to coś niepokojącego i złowrogiego. Wydaje się, że projektantka poprzez stroje wyraziła osobiste twórcze zmagania. Motywy róży, rozety, kaskadowo spiętrzone tkaniny, długie powiewające  wstążki. Klasyczne piękno poddane rekonstrukcji, przeobrażone w złowieszcze architektoniczne kształty. Róża lub mak wyrażone w różnych sylwetkach i teksturach, eksplodujące w przerażających kompozycjach. Obdarte z własnej historii i czasu, wyrzucone poza nawias.

Nie mogę nazwać jednoznacznie kolekcji Kawakubo, że jest czysto polityczna. Przesiąknięta krwią historia nie wpłynęła na mentalność ludzi i ludzkość wciąż żyje w przeświadczeniu nadciągającej katastrofy. W umyśle projektantki zrodziły się takie właśnie niepokojące skojarzenia i odzwierciedliła je w swoich strojach. Przekształciła swój strach i obawy w realny kształt.