Christopher Kane powrócił do swoich początków, kiedy stawiał pierwsze kroki w świecie mody. Będąc jeszcze studentem w Saint Martins, zaprojektował kolekcję, nawiązującą do zdjęć swojego ulubionego fotografa Nobuyoshi Araki. Stworzone obrazy ukazywały krępowanie ciała za pomocą lin, sznurów i kabli.

Kolekcja wiosna lato 2015, którą pokazał podczas London Fashion Week, miała wskrzesić dawne idee, nie zrealizowane w pełni i być jednocześnie hołdem dla profesora  Louise'a Wilsona. Centralny motyw lin i sznurów miał wagę symboliczną, wiążąc przeszłość i teraźniejszość projektanta, śmierć profesora i jego spuściznę w uczniu, początek i koniec.

W kolekcji Kane w prosty sposób wkomponował motyw sznurka. Raz występował on w roli niekonwencjonalnego wiązania, innym razem pod postacią printu lub aplikacji, by w końcu zdominować cały strój. Projekty nie zostały jednak przeładowane. Wiodący motyw przebijał się na plan pierwszy, ale w sposób przemyślany i wyrafinowany.

Warta uwagi była jednolita paleta barw zaproponowana przez projektanta, bez zbędnych dodatków kolorystycznych. Burgund, czerń, błękit, biel. Nic nie burzyło obrazu, a jedynym odstępstwem stały się printy z elementami sznurka. Tkaniny srebrzyste, plisowane, skórzane.

Kolejnym starym pomysłem, przeniesionym z lat młodości, była „kontrolowana eksplozja”, która objawiła się pod postacią tiulów, wybuchających spod kołnierzy czy obszyć w spódnicach. Kane jest ekspertem, który potrafi doskonale sugerować w swoich projektach, że prawdziwe bogactwo kryje się pod powierzchnią jego ubrań. Osobliwa, spójna kolekcja, do której często będę wracać.