Pokaz kolekcji wiosna lato 2015 domu mody Dior podczas Paris Fashion Week odbył się w ważnym historycznym miejscu. Wybieg ustawiono w Luwrze w Cour Carrée w lustrzanym namiocie, który wtapiał się w otoczenie i sprawiał wrażenie niewidocznego obiektu. Podobnie kolekcja łączyła w sobie przeciwstawne światy, tak jakbyśmy przenosili się jednocześnie do dawno przebrzmiałego XVIII wieku i dopiero nadchodzącego XXII. Wszystko, co było pomiędzy, odeszło w niepamięć i niebyt, a na wybiegu królowały futurystyczne formy i historyczne kształty.

Raf Simons był na tak bardzo zadowolony ze swojej lipcowej kolekcji Haute Couture, że postanowił przedłużyć swój eksperyment modowy w nowcyh projektach Christian Dior. Dążenie do odnalezienia przyszłości w odległej przeszłości to wyzwanie godne prawdziwego artysty. Odzwierciedlenie tego później w codziennych ubraniach to dzieło sztuki, niepowtarzalna poezja mody. Simons poradził sobie dobrze, chociaż wykonanie zamierzonego planu nie powiodło się do końca.

Perkalowe tkaniny w kwiatowe printy wyglądały zbyt ciężko. Fantastycznie natomiast wypadły bawełniane koszulowe sukienki z szerokimi mankietami i marszczeniami przy wysokiej stójce. Sprawiały wrażenie nad wyraz niewinnych, a jednocześnie śmiałych i pociągających. Futurystyczne biele w subtelny sposób zostały uzupełnione o delikatne wzory kwiatowe. Odwołanie do XVII wieku odnajdziemy w sylwetce płaszczy bez rękawów, narzucanych chociażby do bermudów. Stroje idealnie komponowały się z retro folkowymi butami. Umiejętne połączenie fantazji i rzeczywistości.