Wydaje się zaskakujące, a zarazem tak proste, skąd dyrektor kreatywna Chloé, Clare Waight Keller czerpała inspiracje do stworzenia kolekcji pre-fall 2015. Odtwarzała jedynie muzykę w kolejności alfabetycznej na iTunes. Oglądając jej projekty, doszłam do wniosku, że na pewno na dłużej zatrzymała się przy utworach Davida Bowie z „Best of Bowie”, żeby następnie przejść do Kate Bush i jej „The Sensual World”.W ten sposób narodziła się nowa kolekcja, będąca połączeniem romantycznej, trochę cygańskiej Kate i glam rock z eleganckim, ale jednocześnie androgenicznym Bowie. Artystyczne jedwabne bluzki z szerokimi rękawami, szalone kombinacje płaszczy z mongolskiego i owczego futra. Fantastyczna przędza o metalicznym wyglądzie, printy w klimacie  Aubrey Beardsley, spodnie biodrówki z szerokimi nogawkami i charakterystycznymi guzikami, mini spódniczki. Cała kolekcja Chloé jest na pozór zwyczajna, ale jednocześnie bardzo zmysłowa. Ubrania są z jednej strony wyrafinowane, kobiece, by zmienić się w stroje figlarnej dziewczyny czy urokliwej chłopczycy. Tym razem Waight Keller nie mieszała tych motywów, tylko oddzieliła projekty intensywnie kobiece od tych bardziej chłopięcych, balansując niekiedy na granicy dzikości i nieokiełznania. Nie zauważyłam w tym sezonie kolekcji utrzymanych w klimacie lolity, a trochę mi tego brakowało. Z Chloé nie będzie już niczego brakować...