Karl Lagerfeld nie przestaje zaskakiwać i jestem pełna podziwu dla jego energii i fantazji. Zabrał już nas do zamku, gdzie modelki wystąpiły w roli kwiatów, zabrał do supermarketu, zabrał do paryskiej kawiarni. Teraz przyszedł czas na kasyno. Dlaczegóż by nie, przecież Chanel kojarzy się z przepychem, elegancją i luksusem. Wybieg na pokaz kolekcji Chanel Couture jesień 2015 został zastawiony stołami do ruletki i pokera, pośród których przechadzały się modelki. Znaleźliśmy się wewnątrz tętniącego życiem kasyna Grand Palais. Karl Lagerfeld nie byłby sobą, gdyby na swój pokaz nie zaprosił takich gwiazd jak Kristen Stewart, Julianne Moore, Rita Ora, Lara Stone i Vanessa Paradis. Muzą projektanta okazała się jednak tym razem 16-letnia Lily Rose Depp, córka Johnny’ego Deppa i Vanessy Paradis, która przepięknie prezentowała nową kolekcję Chanel.

A co zaproponował Karl na nowy sezon? Futuryzm i klasykę w jednym. Muszę przyznać, że jego futurystyczna wizja klasycznej elegancji nie ma sobie równych. Pikowane połyskliwe żakiety, kołnierzyki wyszywane perełkami, błyszczące sukienki, buty ze skrzydełkami i lakierowanym noskiem z lat 50, obszerne żakardowe płaszcze z nieodłącznymi pagonami. Charakterystyczne wysoko upięte, ciężkie, czarne peruki. Kolorystyka tradycyjna czarno-biała, ale z dodatkiem czerwieni i szmaragdu. Wysoko podniesiona talia z pięknie podkreśloną linią bioder. Sylwetki skrócone poprzez umiejętną grę długościami i krojem rękawów. Pokaz zamknęła Kendall Jenner w roli panny młodej couture. Miała na sobie dwurzędowy płaszcz, białe spodnie i cieniutki szal, który został upięty pod pagonami i spływał delikatnie za nią. Modelka wyglądała tak klasycznie, a z drugiej strony tak niekonwencjonalnie, że spokojnie może stać się inspiracją dla niejednej panny młodej.