Ostatnio daje się zauważyć na wszelkiego rodzaju spersonalizowaną biżuterię. Mam tu na myśli takie marki jak Pandora, Lilou, czy nawet ostatnio naszego rodzimego Kruka. Wszystko jest nastawione na to, by damy w każdym wieku (jednak głównymi odbiorcami mają być młode dziewczyny) mogły mieć przy sobie zawsze coś, co będzie im przypominać o ukochanej osobie, czy ważnych momentach w życiu poprzez setki różnych zawieszek.

Co byście powiedziały młode panie, by trochę odciążyć nadgarstki, a ciężar "upamiętnienia" przenieść na palec?

Z Zachodu nadciąga wysoka fala o nazwie Digby & Iona. Jest to firma produkująca nietypowe pierścionki. Mają one bowiem nawiązywać swoją formą, wyglądem i koncepcją do czasów naszej młodości kiedy to (nie)szczęśliwie zakochani, umieszczaliśmy imiona bądź inicjały swoich ukochanych wyryte w sercu w pniu drzew. Teraz zapewne już nie pamiętamy, które to były drzewa i żeby podtrzymać te piękne wspomnienia wystarczy spersonalizować swój własny pierścionek D&I.

Trzeba przyznać, że pomysł choć już mało oryginalny coś nowego jednak wnosi. Ciekawa koncepcja, szczytny cel wydane w postaci estetycznego, prostego i eleganckiego pierścionka. Przypominam, że 14. lutego zbliża się wielkimi krokami. Czemu więc nie upamiętnić bądź nie wyrazić swojej miłości w ten sposób. Jedynym minusem tego pomysłu jest to, że produkt ten nie jest na razie dostępny w Polsce. Kierunek Londyn?

Tutaj możecie zobaczyć reklamy pierścionków D&I.