Olivier Rousteing przed pokazem kolekcji Balmain wiosna lato 2015 powiedział, że punktem wyjścia do jej stworzenia stało się after party z zeszłego sezonu. Podczas tegorocznego Paris Fashion Week na wybiegu panowała gorąca, przesycona zmysłowością atmosfera. Olivier nie przekroczył jednak granicy dobrego smaku i nie epatował nagością, ale ją umiejętnie odkrywał i zakrywał, a właściwie zawijał niczym bandażami. Zachwycały idealne geometryczne kształty. Na wybiegu odbywał się fantastyczny festiwal kratek i pasków. Topy przypominające bandaże uzupełniały spodnie z wysokim stanem.
Panowała czarno-biała kolorystyka, ale uzupełniona o ognistą czerwień, głęboki błękit i intensywną żółć. Odnosiłam wrażenie, że oglądam współczesną wariację na temat kurpiowskich strojów lub charakterystyczne wzory z dzieł Pieta Mondriana. Pasiaste spodnie, płaszcze z dużymi klapami,marynarki powycinane w pasie i przeplatane przy zapięciu. Suknie wykończone tiulem, futrzane wstawki, szerokie pasy, ciężkie rockowe bransoletki.
Rousteing zachował jednak równowagę między abstrakcją a rzeczywistością, zmysłowością a wulgarnością, kiczem a elegancją. Kolekcja Balmain wiosna lato 2015 to bez wątpienia najlepsza, najbardziej kobieca moda, jaką Rousteing do tej pory zaprezentował.