Zawsze miałam trudności z recenzją Balmain, nie dlatego, że kolekcje były wyjątkowo skomplikowane, ale głównie dlatego, że w trakcie kończyły mi się przymiotniki opisujące brzydotę kolekcji. Tym razem Olivier Rousteing znacznie ułatwił mi pracę, kopiując tweedowe kostiumy od Chanel i pikowania oraz „swag” Kanye West.

Całościowo kolekcja wiosnalato 2014 prezentowała się nie najgorzej, szkoda tylko, że te, ubrania, które wydawały się ładne i nadające się na wybieg Paris Fashion Week, były „zainspirowane” innymi markami.

No. 1


Lubię, kiedy Balmain robi konserwatywny chic, bez mini i obcisłych sukienek. Sweter w nietoperza idealnie podkreśla styl lat 80.marki, a skórzana spódnica dodaje nowoczesności.

No. 2


Cudownie skonstruowana spódnica (jedno trzeba przyznać, Olivier Rousteing nie jest leniem i minimalistą) dobrana do luźnego baby pink swetra.

No. 3


Ikoniczna sukienka Balmain wygląda inaczej niż sto poprzednich i ma ciekawe detale.

No. 4


Nie spodobał mi się pikowany kostium, który wygląda jak tania kopia Chanel.

No. 5


Strój, który Kanye West założyłby do swojego wideoklipu pod nazwą „Swag my Swagness”.

No. 6


Coś, co wygląda jak eksperyment początkującej krawcowej z różnymi tkaninami przy nie tych wymiarach i złych wykrojach.

Autor: Tina