Od samego początku Ann Demeulemeester tworzyła modę z domieszką elementów punk, pełną aluzji i niedomówień, czym zyskała dozgonną lojalność swoich fanów. Jedną z nich była Patti Smith, która niewątpliwie została muzą projektantki. W wykonaniu Ann melancholia stała się ekstatycznym doświadczeniem. Jej pierwsza kolekcja pokazana w Paryżu w 1992 zyskała sobie uznanie, a motyw mroku zdobył prawdziwy podziw na długie lata.

Zeszłej jesieni Demeulemeester ogłosiła – bez wyjaśnienia, wysyłając jedynie odręczne pismo w pdf, że  opuszcza swoją markę. Pokaz kolekcji jesień 2014 podczas Paris Fashion Week był pierwszym przeprowadzonym pod jej nieobecność. Wydaje się, że zespół projektantów miał niesłychanie trudne zadanie. Musiał stanąć na wysokości zadania i pokazać własny look, a jednocześnie nie wypaść rażąco gorzej od swej założycielki. Czy im się udało? Pozbyli się na pewno wzorów z poprzedniego sezonu.

Ubrania dla pań były głównie w ciemnych kolorach, dominowały czerń i brąz. Zastosowano dekonstrukcję i asymetrię. Kobieta Demeulemeester musi czuć własną wartość i atrakcyjność, być zadowolona z siebie i silna. Naprawdę piękne były dwurzędowe suknie z jedwabiu, zaprezentowane pod koniec pokazu. Zauważalne były również szerokie nisko osadzone spodnie i przedłużone, rozszerzone na końcu rękawy. Mężczyzna Demeulemeester jest w klimacie gotyckim, zwłaszcza w perskim kożuchu. Niemniej jednak  przeważają standardowe sety, marynarki, spodnie, kurtki, bez rewelacji.  Ciekawe, czy Ann podpisałaby się pod taką kolekcją? Obejrzyjcie zdjęcia w galerii i sami oceńcie. Mnie kolekcja jesień 2014 nie zachwyciła, przyciężka i za mało nowoczesna.