Jeżeli miałabym określić najnowszą kolekcją Altuzarra Resort 2016, to wystarczyłyby dwa słowa: prostota i jakość. Nowojorski projektant Joseph Altuzarra postawił na elegancję i kobiecość w najlepszym wydaniu. Sukienki bez rękawów z kolorowymi, kontrastującymi blokami geometrycznymi. Panelowe wstawki rzucone z przodu, z tyłu, po obu bokach spódnicy, ale zrobione z wyczuciem i umiarem.

Charakterystyczne dla projektanta spódnice do kolan z głębokim rozcięciem. Rewelacyjne sukienki w stylu plemiennym, złożone z koralików nawlekanych w odpowiedniej kolejności, układające się w graficzny wzór. Klasyczne kolory takie jak czarny, biały i granatowy, ożywione czerwienią i żółcią. Obok plis, color-blokingu, frędzli i printów znalazły się też perfekcyjne garnitury, wymarzone wprost na spotkania biznesowe.

Prawdziwe trendsetterki nie przejdą natomiast obojętnie obok efektownych sandałków, przeważnie na szpilkach, ozdobionych zwiewnym puszkiem. Trend na fantazyjne buty jest właściwy, ale niekoniecznie w aspekcie zaproponowanym przez Altuzarra. Pierzaste sandały zestawione z  garniturami czy eleganckimi sukienkami burzyły jednorodny wizerunek projektów, skupiając na sobie zbytnią uwagę, chociażby swoimi czerwonym kolorem, przechodzącym w pomarańcz. Poza nie przemyślanym do końca doborem obuwia, kolekcja spójna i konsekwentna, utrzymana w klimacie niebagatelnego luksusu.