W ostatnich dniach w Internecie zawrzało w związku z nową linią denim, jaką zaproponował Alexander Wang. Muszę być jednak precyzyjna, ponieważ zainteresowanie wzbudziła kontrowersyjna kampania reklamowa z modelką topless z opuszczonymi spodniami do kostek. Dwuznaczność pozy na zdjęciach wiele osób może wprowadzić w zakłopotanie. Nie ma to jednak nic wspólnego z modą, poza szumem medialnym i pozyskaniem rzeszy klientów zachęconych rozgłosem. Denim w wykonaniu Wanga faktycznie wypadł całkiem dobrze z jego eksperymentami i nowinkami technologicznymi. Projektant na spodnie w czarnym kolorze daje ośmioletnią gwarancję i zapewnia, że nie wyblakną po trzech praniach.

Nowa kolekcja Alexander Wang pre-fall 2015 podobnie jak w przypadku denimu jest wyraźnie zorientowana na klienta. Utylitarne kształty zostały jednak o wiele bardziej dopracowane niż można było zaobserwować to w kolekcji Resort. Wiele nawiązań odnalazłam do odzieży męskiej i mundurów, ale bez zbędnych szczegółów. Proste, surowe linie zostały łagodzone dodatkami z siatki lub kabaretkami, co najbardziej zniechęciło mnie do tej kolekcji. Rewelacyjny czarny kombinezon z materiału o tłoczonej fakturze, z dodatkami w postaci metalowych zamków. Najmniej spójne były sukienki wieczorowe zupełnie odbiegające od dominującej konwencji w kolekcji. Nie znalazłam nic rewolucyjnego w minimalistycznych czarnych i białych sukniach, poza niezaprzeczalnym faktem, że były eleganckie. Komercyjna, dobra kolekcja, ale bez fajerwerków.