Moda bywa śmieszna, kontrowersyjna i z pewnością absurdalna. Ostatnia przyczyna może wynikać z presji ekonomii na modę i shopping. A przecież każdy wie, jak kończy się biznes pod presją. Przedstawiam 5 wydarzeń, produktów i nowinek, które moim zdaniem nie miały prawa zaistnieć.

Jako pierwsza pod nóż idzie para butów. Jednak by to zrobić, poproszę was o sięgnięcie pamięcią wstecz, kiedy na wszystkich (dosłownie!) blogach modowych fashionistki musiały posiadać chociaż jedną parę butów Lita – Jeffrey’a Campbell. Niestety, z czasem i z tysiącami „inspirowanych” wersji trend na Lity odszedł w zapomnienie. Producenci wpadli więc na pomysł, by model ten przywrócić do życia w postaci ślubnej edycji. Wraz z sklepem Ashbury Skies, Jeffrey Campbell zaprojektował 3 wersje ślubnych Lita. Nie do końca jestem przekonana, czy to dobry pomysł, ale może dla zawziętych fanek mody to idealne rozwiązanie. Apeluję do przyszłych panien młodych, jeżeli chcecie wyglądać jak 16-letnia boho blogerka i planujecie założyć cut-off szorty podczas najważniejszego wydarzenia w waszym życiu, to możecie już spać spokojnie, bo z pomocą przychodzi Wedding Litas aż w 3 odsłonach: koronkowej, błękitnego aksamitu i srebrnego wycięcia.

Jestem przekonana, że każdy lubi T-shirty i posiada kilka sztuk w swojej szafie. Osobiście uwielbiam dobry t-shirt z jakościowego materiału w neutralnym kolorze i z ciekawym detalem. Luksusowa wersja takiej bluzki może sięgnąć ceny 300 zł. Sporo jak na polskie standardy. Wyobraźcie więc sobie taką „szmatkę” obok t-shirtu „chiffon crocodile” Hermes’a w cenie 90 000 dolarów (zera się zgadzają). Co w niej takiego wyjątkowego, pytacie ? Nie wiem, nie ma wyszytych diamentów, złotych okuć ani specjalnie porwanych dziur jak w przypadku t-shirtów Balmain (wartych jedyne 1 600 $). Jest to bluzka zrobiona z farbowanej skóry krokodyla, a dzięki innowacyjnej technologii skóra została przerobiona na delikatną tkaninę podobną do szyfonu. Czy jest warta takiej ceny ? Nie potrafię zrozumieć idei noszenia t-shirtu z krokodyla i więc ocenę pozostawiam wam.

Pamiętacie kolekcję Yoko Ono dla Opening Ceremony ? Tak, mówię o nadrukach dłoni w intymnych miejscach i plastikowych przezroczystych topach (?) z dekoracyjnymi sutkami. O tej kolekcji można było powiedzieć sporo rzeczy, kontrowersyjna, dziwaczna, zupełnie nienadająca się do noszenia, ale żeby nieoryginalna ? Okazało się, że w Brooklynie jeszcze jednej osobie taka moda wydawała się atrakcyjna. Haleh Nematzadeh pozwała OC o skopiowanie jej pomysłów i nagłośniła w sieci to zdarzenie. Biorąc pod uwagę recenzje ten kolekcji, raczej bym ukrywała fakt, że takie projekty wyszły spod moich rąk. Tak już jest w modzie – dramat !


Jestem przekonana, że Heidi Slimane ma uraz do Yves Saint Lauren. Inaczej dlaczego chciałby zbezcześcić markę YSL ? Jego ostatnia kampania spotkała się z negatywnymi recenzjami, głównie z powodu wyboru modeli takich jak Marlyn Manson, Courtney Love czy Tom Burke. Te postacie niekoniecznie kojarzą się nam z dobrym stylem. Internauci postanowili uświadomić Slimane popełniony błąd poprzez całkiem wiarygodne przeróbki jego kampanii z udziałem takich gwiazd jak Lindsay Lohan, Charlie Sheen czy wychudzony Jared Leto. Szczerze, nie zdziwiłabym się, gdyby Slimane potraktował to na poważenie i naprawdę obsadził ich w następnej kampanii.

Co łączy Lady Gaga z jeansami ? Z pewnością nie przyłapano jej na noszeniu ich, chociaż to może się jeszcze zmienić. Nicola Formichetti po odejściu z Mugler dostał pracę w Diesel. Moim zdaniem jest to absurdalne, biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo pomógł marce Mugler podczas swojej rezydencji. Jeszcze gorszą wizją jest inkorporacja stylu Formichetti (mięsna sukienka u Lady Gaga) z basic rzeczami do Diesel albo dziwaczne, zdeformowane jeansowe stroje. W głębi ducha modlę się, żeby był to tylko chwyt reklamowy.

Autor: Tina