Furry to nowa subkultura ludzi, którzy wyobrażają siebie jako futrzane zwierzęta. Futrzaki stanowią ich obsesję i jedyną formę ekspresji. To również styl życia, który wybrali.
Pamiętajmy, że obsesja  może przerodzić się w chorobę psychiczną. Bycie futrzakiem stanowi swoiste alter ego tej grupy osób. Stąd już krótka droga do zaburzeń osobowości.
Furry nie należy mylić z zoofilią. Nie chodzi o przeniesienie popędu seksualnego w kierunku zwierząt. Chodzi o przeistoczenie się w zwierzaki. To swoista forma regresji w stronę naszej natury i fizyczności. Mówiąc wprost, to ucieczka w pierwotną zwierzęcość ukrytą w naszych genach.
Ludzie, którzy tak żyją zamiast mówić do siebie „cześć“ wydają zwierzęce pomruki w stylu „hau“ czy „miau“.
Wielu maniaków tego trendu zapragnęło poddać się operacjom plastycznym w celu upodobnienia do zwierzęcia. Społeczności maniaków Furry są szczególnie aktywne w Stanach. W Polsce ludzie zakręceni tą modą organizują się przede wszystkim w Internecie.