Oczywiste jest, że każdy rodzic chciałby, aby jego dziecko pozytywnie wyróżniało się na tle swoich rówieśników. Niekiedy zdarza się, że opiekunowie wręcz „licytują się”, czyje dziecko jest lepsze. Jednym z czynników wpływających na tą, (niestety nazwę to brzydko) jakość malucha jest jego zainteresowanie. Czasami rodzice dodatkowo motywują się tym, że podczas swoich najlepszych lat nie zaangażowali się w żadne hobby i chcą teraz pewnego rodzaju zadośćuczynienia. Niektórzy niestety przekraczają dość cienką granicę i zaczynają tym samym zmuszać swoich podopiecznych do zainteresowań.

Wielokrotne badania psychologów z różnych stron świata (np. z Montrealu) wykazały, że dziecko, które jest zachęcane przez swoich rodziców do zaangażowania w określoną pasję na tyle mocno, że zaczyna odczuwać to jako presję, może rozwinąć w sobie obsesyjne zainteresowanie tą pasją lub skrajne zniechęcenie do niej. Oba te skutki są raczej negatywne. Nie można zmuszać dzieci do wykonywania czynności, które w zamyśle mają sprawiać im przyjemność i być źródłem codziennej radości gdyż logicznym jest, że nie ma to wtedy najmniejszego sensu. Wyniki badań pokazały, że jedynie dzieci, które autonomicznie mogły wybierać swoje hobby rozwinęły rzeczywistą, wewnętrzną potrzebę zaangażowania w aktywność.

Jakie są więc dobre metody? Najlepiej i najbezpieczniej proponować swoim dzieciom najróżniejsze zainteresowania i aktywności, związane z przeróżnymi dziedzinami życia (sporty drużynowe, sporty indywidualne, muzyka, taniec, historia, zwierzęta itp.). Rodzice nie mogą oczekiwać nadmiernego zaangażowania od dziecka, gdyż nie jest to normalne podczas najmłodszych lat. Wystarczy, że nasza pociecha nie będzie grymasić i samo to będzie dobrym symptomem. Rola rodzica ogranicza się więc nie tylko do dawania pomysłów na hobby, ale także do obserwacji. Pamiętajcie jednak, że istnieją przypadki, w których dziecko samo znajduje sobie hobby. Nie próbujcie wtedy na siłę go zmieniać.