Parade Magazine opublikował ostatnio wywiad z Jessicą Albą. Lepiej gdyby ten tekst nigdy nie ujrzał światła dziennego. Aktorka wypowiada się o sobie jako symbolu sexu: - Tak naprawdę w ogóle nie zwracam na to uwagi. Ale przeraża mnie, gdy ludzie tak źle traktują moją osobę. Mój dzień rozpoczyna się od tego, że wstaje rano, podchodzę do lusterka i mówię sobie ?fuj?. Nie sądzę, żebym aż tak super wyglądała. Cóż za krytycyzm Jessico - a gdzie niezbędne w showbizzie samouwielbienie ?

Jessica Alba mówi o sobie jako kobiecie pracującej w męskim świecie: - Jestem w biznesie, który jest w 100 procentach kierowany przez białych mężczyzn. Większość reżyserów czy producentów to faceci. Nie jestem żadną wojującą feministką. Chciałabym kiedyś zająć się produkcją. W mojej wizji przemysł filmowy jest kierowany przez kobiety. W kolejnej części wywiadu aktorka wypowiada się o paparazzich: - Mam ich w dupie. Są tacy beznadziejni. Nie mogę uwierzyć, że to jest ich prawdziwa praca, że w ogóle płacą podatki.

Alba pokazuje w wywiadzie mechanizmy rządzące kreowaniem się na celebrity: - Bardzo nie lubię być obecna w gazetach, chyba że promuję swój własny film. Ale jeżeli już jestem, zazwyczaj wymyślam jakieś historyjki o mnie, żeby podsycić atmosferę i nakręcić dziennikarzy. Im bardziej historia jest kontrowersyjna tym bardziej się sprzedaje. Sex symbol o swojej przyszłości mówi: - Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się zaczać robić to co chcę. Może wtedy ludzie zobaczą mnie taką jaką naprawdę jestem.

Jessico my już wiemy jaka jesteś... Pełna stereotypowych wyobrażeń o świecie, pewna siebie, zakompleksiona i głupia czekoladka! Może i ładna, ale twoje IQ... Bliżej szympansa niż Kazimiery Szczuki. Ja rano wstaję... Później płączę, później się maluję... a później znów ogarnia mnie płacz... Twoje ?Fuj? jest niczym wobec moich dylematów.

Kate