Miesiąc modowy się skończył, jednak nie przebiegał spokojnie. Jak to w świecie fashion, nie obejdzie się bez dramy. Oto 7 wydarzeń, o których będziemy jeszcze długo mówić w tym sezonie.
Ryan Lochte – gwiazda letnich olimpiad, okazał się super celebrytą podczas New York Fashion Week. Jego popularność wzrosła na tyle, by portal E! zatrudnił go jako korespondenta do NYFW. Ryan  Lochte zainspirowany modą planuje też wypuścić kolekcji ubrań sportowych, sygnowanych własnym nazwiskiem. Wiemy już, że sport jest trendy na ten sezon, ale od kiedy sportowcy dyktują modę?

Na pokazie Zac Posen można było zobaczyć nie tylko piękne rękodzieła, ale też rękoczyny. Dziennikarka z czasopisma „Jalouse” Jennifer Eymere, prywatnie córka naczelnej francuskiego L’officiel, miała dosyć czekania na swoje miejsce na pokazie. Zestresowana tą sytuacją, nie wytrzymała presji podczas kłótni z PR Lynn Tesoro. Wniosek – Tesoro z bolącym policzkiem już cytuje „Now you know you don’t f*ck with French people”. Świat mody zobaczył największy „bitch slap" w historii i pozew sądowy wart 1milion dolarów od poszkodowanej.

Modelka Liberty Ross po głośnym rozstaniu ze swoim mężem (Rupert Sanders) powróciła na wybiegi największych projektantów. Na pokazie Alexander Wang wyglądała kilka lat młodziej, ale nadal jej sporo brakuje do Kirsten Steward, z którą Sander miał romans.

Kim Kardashian i Kanye West albo jak ich ochrzczono podczas fashion week – Kimye robili furorę podczas NYFW. Chociaż z modą nie mieli dużo wspólnego, ich obecność była pożądana ze względu na hordy paparazzi, którzy za nimi chodzili. Tylko szkoda, że ich obecność przyprawiała większość fashionistów o mdłości, szczególnie cierpiała Anna Wintour, która kiepsko znosi Kim.

Wybór Raf Simon na dyrektora kreatywnego Dior był wielkim szokiem dla świata mody. Po 8 latach projektant wyrobił sobie estetykę i prestiż w Jil Sander i wszystkich zastanawiało, czy jest w stanie zrobić to samo u Diora. Krytycy mogą odetchnąć, uznano, że nikt (może poza Galliano) nie wykona lepiej tej pracy.

Heidi Slimane pozwolił sobie na kaprysy w tym sezonie. Najpierw zmienił nazwę kultowej firmy z Yves Saint Laurent na Saint Laurent Paris, potem próbował przegonić samego Laurent w robieniu garniturów dla kobiet, niestety bez powodzenie. Krytykom nie spodobały się ani jego projekty, ani nastawienie, a szczególnie Cathy Horyn. Słynna krytyk po napisaniu negatywnej recenzji na temat poprzedniej kolekcji Slimane, nie została ponownie zaproszona na wyczekiwany pokaz sezonu. Co zrobić? Recenzje trzeba jednak napisać, a możecie się domyślić, że nie była zbyt przyjemna. I tak rozpoczęła się internetowa wojna Sliman i Horyn.

Ciężkie jest życie krytyka, jedni się ich boją, drudzy nienawidzą. Tych drugich szczególnie dużo ma Cathy Horyn. Tym razem na pokazie Mugler, Nicola Formichetti – stylista Lady Gagi uznał za stosowne, by puścić piosenkę Lady Gagi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w utworze piosenkarka rapuje: Nicopanda got style trick, Cathy Horyn your style ain’t dick / Walk a mile In these foot high heels, I run In these you ain’t running shit. / You chew beef, I wear meat. Osobiście nie wiem, co Gaga ma na myśli – your style ain’t dick, ale domyślam się, że nic dobrego.

Autor: Tina N.