Terry Rodgers jest już uznanym międzynarodowym artystą. Malarstwo Rodgersa to przyciąga przez niesamowite opanowanie światła, jego przejść, cieni, pełnych soczystości kolorów. Niemal dostrzega się błysk fleszy. Czy to dom Hugh Hefnera z króliczkami? Zepsute Los Angeles? 
Tematem jest życie amerykańskiej wyższej klasy, pływającej w luksusie, dostatku, przyjemnościach i przyjemnej beztrosce. Jest to jednak swojego rodzaju krytyka takiego życia, płytkości, nonszalancji, ucieczki w hedonizm.

Rodgers bazuje na żywych modelach. Prosi rodzinę, przyjaciół , znajomych lub nawet obcych ludzi do pozowania. W rezultacie nie są to obrazy wyjęte z kontekstu, kawałek historii, lecz zapis aktualnej sytuacji, imprezy, problemu rodzinnego. Skonstruowane starannie, połączone z fikcją w celu utrzymania maksimum efektu, pobudzeniu do refleksji. 
Przepis na sukces? Specjalizacja w Sztukach Pięknych w Amherst College, zainteresowania w filmie i fotografii. Rodgers czerpie natchnienie z różnych dziedzin, będąc świetnym obserwatorem współczesnego świata komercji i plastikowej pop kultury. To malarska, trochę smutna wersja reality show, impreza z Paris Hilton otoczona watą cukrową - tak słodkie i różowe, że aż nie do zniesienia. Przy tym mistrzowsko wykonane, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, jak modna odzież, akcesoria czy makijaż postaci. Farby marki “Vogue”.

Pracował w Massachusetts, Waszyngtonie, Ohio. W 2005 na Biennale w Walencji zaprezentował swoje trzy monumentalne dzieła graficzne. Poza tym miał już wystawy indywidualne w Amsterdamie, Mediolanie, oraz brał udział w wystawach międzynarodowych na całym świecie. W stanach pokazywano jego prace w Nowym Jorku, Los Angeles, Atlancie i Chicago. Jego prace publikują i opisują czasopisma na całym świecie