Borys Szyc wczoraj zabrał swoją ukochaną córeczkę Sonię do siebie. Mieli razem spędzić popołudnie. Kiedy jechali do mieszkania aktora na warszawską Pragę doszło do wypadku.

Jak podaje Anna Kędzierzawska z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji: W pewnym momencie uderzył w niego Fiat Punto. Z wstępnych ustaleń policji wynika, że samochód ten jechał najprawdopodobniej na czerwonym świetle.

Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ulic Kłopotowskiego i Sierakowskiego. Renault Clio Szyca dachowało. Na szczęście nic nie stało się ani jemu, ani Sonii. Głównie dzięki temu, że mała była zapięta w foteliku.

Menadżerka aktora poinformowała, że oboje czują się dobrze. Po badaniach mogli wrócić do domów.