W ostatnim tygodniu z premedytacją ignorowałam relacje z pobytu brytyjskiej pary książęcej w Ameryce. Informacje bombardowały z każdej stacji, a media i tłumy fanów histerycznie obserwowały każdy krok Kate i Wilhelma. Amerykański entuzjazm dla pary książęcej nie zniknął od ich doniosłego ślubu w 2011. Teraz, kiedy opadły już emocje, postanowiłam przyjrzeć się stylizacjom Kate. Od kiedy księżna Cambridge nawiązała współpracę z nowym, młodym stylistą, miałam nadzieję, że skorzysta z możliwości, jaką daje jej wizyta w Nowym Jorku, i podejmie ryzyko. Liczyłam na to, że zobaczę ją w awangardowych strojach albo przynajmniej w ubraniach amerykańskich projektantów. Księżna zdecydowała się jednak na ulubione brytyjskie marki i ubrania typowo ciążowe. Dominowały linie Seraphine i wygodne zestawy, które nadają się do noszenia na co dzień. Z amerykańskich marek można było zobaczyć wyłącznie płaszcz Tory Burch i jeansy J.Crew.

Zacznijmy przegląd stylizacji Kate od początku, czyli wyjścia z samolotu. Miała wtedy na sobie śliwkowy płaszcz Seraphine i czarne zamszowe buty Stuart Weitzman. Tego samego dnia podczas uroczystej kolacji w rezydencji Gramercy Park wystąpiła w czarnej koronkowej sukience Beulah London. W poniedziałek, 8 grudnia, Kate odwiedziła razem z Chirlane McCray Northside Center for Child Development w Harlemie oraz brała udział w obiedzie w rezydencji brytyjskiego konsula. Przyciągał uwagę czarny militarny płaszcz z białymi lamówkami Goat. Spotkała się także z Hillary Clinton oraz oglądała mecz Brooklyn Nets. Wyglądała bardzo młodzieńczo w płaszczu Tory Burch i wąskich jeansach J.Crew.

Kolejnego dnia Kate odwiedziła muzeum pamięci ofiar 11 września. Doskonale wypadł intensywnie różowy płaszcz Mulberry, który Kate założyła i buty Jimmy Choo. Idealny wybór na ponurą szarą aurę. Pod spodem miała czarną sukienkę z długim rękawem Seraphine i naszyjnik Cartier Trinity. Podczas zbiórki pieniędzy dla Uniwersytetu St. Andrews w Metropolitan Museum Kate pokazała się w dostojnej sukni Jenny Packham z kolczykami w szmaragdy i diamenty. Księżna w Nowym Jorku wyglądała niewątpliwie efektownie i korzystnie jak na kobietę w piątym miesiącu ciąży. Jestem jednak trochę rozczarowana mało odważnymi wyborami ubrań i zbyt zachowawczymi stylizacjami. Oczekiwałam fajerwerków...