Jennifer Aniston jest jedną z tych gwiazd, które starają się wyglądać klasycznie i spokojnie na czerwonym dywanie. Przyzwyczailiśmy się już do jej stonowanych stylizacji i mało pomysłowych strojów. Jennifer to dziewczyna z sąsiedztwa, która ubiera się w proste sukienki, a włosy wiąże w zwykły kucyk lub pozostawia spływające miękkimi falami. Czyż nie tak właśnie kojarzy się Wam ta aktorka ?

Dlatego też zdziwiłam się, oglądając ostatnie zdjęcia Aniston z premiery „Cake”. Trudno nie zauważyć zmiany, jaka zaszła chociaż po części w jej wyglądzie. Jennifer pokazała nieco śmielszą stronę swojej osobowości. Wystąpiła w odważnej sukience Giambattista Valli. Dół sukienki w delikatne kwiatowe wzory został wykończony białą górą, która lekko wycięta z przodu, z tyłu odsłania całe plecy. Zachwyciła mnie czarna wąska kokardka przy dekolcie, która idealnie współgra z całością. To bardzo odważny i wyszukany look niż ten, do którego przyzwyczaiła nas Aniston.
Zabrakło mi jedynie śmiałych dodatków, które byłyby przysłowiową kropką nad „i”. Proste, czarne szpilki od Christian Louboutin i włosy związane w kucyk są zbyt nudne i zachowawcze. Mimo wszystko należy pochwalić aktorkę za próbę spróbowania czegoś innego.