Później trzeba było zadawalać się mniej ekskluzywnymi specyfikami.

Sama czuła się jak własny sobowtór. Jak kopia, z której trudno cokolwiek odczytać.

Urodziła się ze stopami starej kobiety. Matka myślała, że odmiękły w wodach płodowych i z wiekiem jej przejdzie; mijały lata, a ona wciąż miała stopy osiemdziesięciolatki.

Kiedy podczas snu dotykała stopami śpiącą z nią osobę, śniła o jej śmierci.

Śmierć matki poznała dokładnie, wiele razy w nocnych majakach widziała jak umiera w szpitalnym łóżku. Za oknem będzie padać grubo pokrojony śnieg, nic nie powie, nabierze powietrza, nigdy go już nie wypuści.

 

Zakochała się, miała siedemnaście lat. Chciała się podobać. Nakładała buty za kostki.  Jej stare stopy nie pozwalały na rozbujany, kokieteryjny krok. Chodziła w sposób oszczędny. Kroki, które stawiała miały doprowadzić ją do celu, a nie być celem samym w sobie.

Ze złamanym sercem pożegnała się z kozaczkami. Kupiła sandały, przyszedł czas zamanifestowania swojej odmienność.

Jej pomarszczone stopy zauważyła rówieśniczka, która niedawno wprowadziła się do miasteczka.

Poprosiła ją o spotkanie w mało uczęszczanym zakątku parku.

Pośród wiekowych dębów rozpięła bluzkę, obnażyła piersi. Były stare. Rozciągnięte jak rękawy przechodzonego swetra.

„Masz szczęście, tak bardzo chciałabym się z tobą zamienić. Raz byłam z mężczyzną w całkowitych ciemnościach, ale  i tak coś podejrzewał. Stopy nie mają znaczenia w seksie.”

„Kiedy śpię z kimś i dotykam go stopami śni mi się jego śmierć.”

„Kiedy ja podczas snu dotykam piersią kogoś innego, tej osobie śni się własna śmierć. Dlatego sypiam sama. Czasami przychodzą do mnie koty, one lubią śnić o śmierci. Podobno gdzieś w górach mieszka dziewczyna z głową staruszki. Podczas snu dotknęła matkę, która się już nie obudziła. Od tamtej pory do snu ma zakładany kask.”

„Czasami czuję się jak własny sobowtór. Jak bym udawała samą siebie.”

„Może jesteśmy układanką. Fragmentami, z których można poskładać starą kobietę wiedzącą wszystko o śmierci.”

Zapadł zmierzch. Dziewczęta przytuliły się i zasnęły. W snach poznały Śmierć...