Rihanna ostatnio nieco eksperymentuje z modą. Dokładnie rzecz ujmując, z dziwacznymi nakryciami głowy. Niedawno zaprezentowała się w czymś w stylu „Tama the Station master Cat”, czyli kota – maskotki japońskiego metra, którego zna już cały świat.

Drugie podejście Rihanny określilibyśmy jako style „Ekspresu Polarnego”. W tej kofiguracji, Rihanna wygląda jak konduktor z bajki. Jesteśmy roczarowani faktem, że młoda artystka zarzuciła swój niesamowity, jaskrawy look rodem z lat 80-tych i poszła w kierunku komicznych kapeluszy. Ciekawe co będzie dalej? Może użyczymy piosenkarce czapkę naszych rodzimych konduktorów PKP!