Rok temu intensywnie przygotowywałam się do monodramu. Podczas przerw spędzonych w bufecie, regularnie ucinałam sobie pogawędkę z Kasią Figurą, która grała w Polonii „Badania terenowe nad ukraińskim seksem”. Zapytałam ją, czy mocno stresuje się przed premierą? Odpowiedziała mi, że właśnie tuż przed premierą Badań, przyśnił jej się następujący sen.

Gram, wszystko idzie dobrze. Nie mam czarnych dziur, publiczność wychwytuje humorystyczne momenty. Koniec, wychodzę do braw, jednak zamiast nich cisza. Zdezorientowana kłaniam się, z pomiędzy rzędu foteli słyszę jakiś cichy głosik mamroczący „dziwne”. Podnoszę głowę i już wiem, że nie chodziło o słowo „dziwne” tylko „dziwka”. Roześmiana publiczność skanduje „dziwka”. Ktoś do mnie podchodzi, wręcza bukiet złożony z wibratorów. W powietrzu fruwają nadmuchiwane prezerwatywy. Budzę się.

Ja też miałam swój odchył, dosłownie kilka godzin przed wyjściem na scenę. Być może wziął się on z ciągłych pytań dziennikarzy o to, czy czuje się tolerowana przez społeczeństwo? I czy na ulicy jest dla mnie bezpiecznie? Do tego doszedł film, który oglądał Michał, a ja tylko jednym okiem z nad tekstu czasami zanurzałam się w akcję. Film nosił tytuł Snajper 2.

Czekając w garderobie na występ zaczęłam roić sobie taką sytuację. Gram. Wszystko idzie okej, pamiętam kwestie, itd. Nagle, z pomiędzy ciemności błyska luneta. Wiem, że stałam się celem. W dodatku doskonałym. Sama na dużej, dobrze oświetlonej scenie. Pierwszy fragment gram na tle czerwonej kurtyny z punktowym światłem. Wygląd to tak, jakbym stała na tarczy. Publiczność w niczym się nie orientuje, ja za to dodaje dziwny, sceniczny ruch, żeby tylko uniknąć postrzału. Zastanawiam się, kto chcę mnie zabić. Skin head, szalony członem Młodzieży Wszechpolskiej, fan, któremu kiedyś nie zdarzyłam dać autografu? Kiedy tak dumałam, weszła garderobiana.

Dziecko czym się stresujesz? Wszystko pójdzie dobrze.
A snajper?
Kto?
Nikt, nikt. Tak, pójdzie dobrze.

I poszło. Grając całkowicie zapomniałam o snajperze, zamiast kuli dostałam owacje na stojąco i kwiaty.