Wybrałam się na czwarte urodziny Tomby. Jeśli ktoś nie wiem co to jest Tomba to już piszę. Jest to klub, który mieści się w kamienicy na Starym Mieście. Składa się z kilku pięter. Na samy dole jest jacuzzi, piętro wyżej dance floor, później bar i na samej górze darkroom.
Zaproponowałam Natalii, żebyśmy zajrzały na ostanie piętro. Przed schodkami na szczyt stał chłopiec, który poprosił, żebyśmy zdjęły buty. Zostawiłam swoje czarne szpiki od Mary Claud i weszłam na górę. Po odsłonięciu kotary zaskoczyło mnie to (o ironio!), że było tam naprawdę ciemno. Trzymałyśmy się kurczowo siebie i ściany. Bałam się, że jeśli pójdę trochę dalej nie znajdę wyjścia. Ktoś złapał mnie za nogę, po chwili Natalię, uciekłyśmy z piskiem.
Po występie niemieckiej Drag Queen powróciłam już sama do Ciemnego Pokoju.
Nie kierowała mną żądza, raczej ciekawość. Wiedza kryjąca się w mroku. Powiedziałam moim towarzyszą zabawy, że idę do toalety i zniknęłam w otchłań diabła.
Powoli szłam przed siebie, nie widząc nic. Poczułam jak jakiś mężczyzna dotyka moich kostek, łydek, podciąga spódnice i rozrywa rajstopy na pośladkach. Zaczyna je całować, po czym zębami odchyla pasek stringów. Inna dłoń dotknęła mojej piersi, jakieś usta szyi. Nie wiem ile osób było do okoła mnie. Cztery? Pięć? Ktoś pocałował mnie w rękę i wsadził w nią swojego członka. To wszystko działo się szybko i byłam zaskoczona tokiem rozwijających się wydarzeń; pomyślałam, że trochę to wszystko przystopuję i pozwiedzam dalej.
Uwolniłam się od dłoni, języków i członków. W ciemności natknęłam się na dwie dziewczyny kochające się oralnie, nie widziałem jeszcze, że pozostawieni mężczyźni idą za mną i na dodatek jest ich coraz więcej.
Dłonie były moimi oczami. Namacałam łóżko, załamanie w suficie. Chyba doszłam do jakiegoś końca, rogu sali.
Znów ktoś mnie dotknął, znów przybywało dokoła mnie ludzi.
Moje pośladki pulsowały, mój rowek był mokry, penis twardy. I kiedy chciałam już temu wszystkiemu się poddać, usłyszałam głos Natalii- „Rafalala jesteś tu? Rafalala?!”
Wstrzymałam oddech, tak jak by miała mnie po nim poznać. W ciemnościach byłam całkowicie anonimowa. Teraz cały darkroom dowiedział się, że w nim jestem.
„Rafalala wiem, że tu jesteś. Widziałam twoje buty na dole. Halo? Czy jest tu Rafalala?!”
Do nawoływań przyłączyli się ludzie ukryci w ciemnościach, zaczęli powtarzać za Natalią- „Rafalala jesteś?”.
Musiałam jak najszybciej się wydostać. Żeby na nikogo nie wpaść zaczęłam na czworakach pełznąć w stronę wyjścia. Tylko gdzie to wyjście jest? Przypomniało mi się, że mam w komórce latarkę, ale przecież podstawową zasadą darkroomu jest ciemność. Zobaczyłam małą smugę światła miedzy ścianą a kotarą, ktoś jeszcze próbował mnie zatrzymać łapiąc za stopę. Właśnie wtedy uświadomiłam sobie dlaczego buty zostawia się na dole. (Po pierwsze, aby nikogo nie nadepnąć, po drugie, aby ich nie zgubić.)
Przy schodach czekała na mnie rozpromieniona Natalia, chwilę po tym musiałyśmy już wychodzić.