Tym razem trochę wspomnień i zabawny przykład, że czasem tym ciekawiej, im bardziej coś idzie niezgodnie z planem. Pokaz najnowszej kolekcji Teresy Rosati z 16 kwietnia w hotelu Sheraton był jednocześnie promocją nowego modelu Audi R8. Kolekcję zatytułowano "La Dolce Vita" i rzeczywiście było jak u Felliniego. Można powiedzieć, że dla każdego coś miłego.

Dojrzałe modelki w dość dorosłych sukienkach. Teresa zresztą doskonale zna gust swojego klienta, zna też wymogi, jakie dotyczą świata dyplomacji. Pokaz miał atmosferę dość pompatyczną. Na szczęście zdarzył się pewien wypadek. Premierowy samochód wyjechał o kilka centymetrów za daleko, modelki nie mogły przejść na dalszą część wybiegu, skądś nagle wyrósł jakiś facet, który podając im rękę, pomagał przejść na drugą stronę. Wszystko to dodało kolorów całej imprezie, odpompatyczniło ją. Fajnie, że tak się stało, bo nadało to pokazowi życiowego i normalnego charakteru. Prosta sprawa, w życiu nie zawsze idzie jak z płatka, ważne jest to, jak zareagujemy na niespodziewane przeszkody.


Goście absolutnie dopisali, począwszy od pani Jolanty Kwaśniewskiej z córką, poprzez ludzi mediów, dyplomacji i artystów wszelakiej maści. Zwróciła moją uwagę młoda Kwaśniewska, która miała przepiękną, szarą, jedwabną sukienkę i wyglądała naprawdę uroczo. To kulturalna dziewczynka, która zawsze potrafi się zachować.

Trzymam za nią kciuki. Ona naprawdę wie, co robi i jeżeli polska wyższa klasa społeczna ma się rozwijać, to proponowałbym, by robiła to właśnie w tym kierunku. Podobało mi się kilka sukienek, które "chodziły" po wybiegu, i to na tyle, że użyłbym ich do swoich stylizacji.

Tomasz Jacyków