Znaczenia nabierają newsy: „siedziała w knajpce przy karawce wina”. Wokół nazwisk sezonowych wydmuszek medialnych robi się wiele szumu, cynicznie zakładając, że w kolejnym sezonie pojawią się nowe. A tymczasem w równoległym świecie muzycznym, który z tym poprzednim styka się w ekstremalnych przypadkach wyłącznie na stronach tabloidów, panują zupełnie inne zasady. Gwiazdy sceny niezależnej wiodą życie zwykłych ludzi, a wytwórnie nie zmuszają ich do nienaturalnych zachowań. Jeśli pojawiają się na łamach prasy, to zazwyczaj są to snobistyczne magazyny alternatywne, a sesje robią najlepsi fotografowie.

Zobaczmy piękne, niezależne artystki, czasem skandalizujące, ale bez przesady. Wśród nich m.in. liryczno-alternatywnie zamyślone Cat Power i Joanna Newsom, kuglarsko-przewrotne siostry Cassidy z CocoRosie, Katy Perry – wyszczekana 24-latka, która śpiewa, że podobają jej się pocałunki z koleżanką (na koncertach w Londynie, Berlinie i Paryżu już we wrześniu), Beth Ditto – bezkompromisowa grubaska z The Gossip, przyjaciółka Kate Moss, M.I.A. – alterglobalistka w każdym calu, wybuchowa Bjork, Feist – krynica spokoju ze Szwecji i Karen O – wokalistka nowojorskiego Yeah Yeah Yeahs.

PS. Nawet jeśli światy te znajdą się na sąsiednich kolumnach brukowców, to powiedzmy sobie otwarcie: gwiazda Amy Winehouse zarówno pod względem muzycznym jak i pożywka dla tabloidów przebija wszystkie sezonowe nieloty.