Agnieszka Frykowska, która swą popularność zawdzięcza odważnym scenom seksu w wannie, w domu Wielkiego Brata, jest jakby… odmieniona!

Takiej Frytki, do tej pory nie znaliśmy. Od początku jawiła nam się, jako tleniona, napalona na kolesi blondyna, myśląca... na pewno nie głową.

A tu niespodzianka! Jesteśmy zaskoczeni pozytywną zmianą wizerunku Agnieszki. Wczoraj, na pokazie „Vistuli i Wólczanki” wyglądała bardzo kobieco i kompletnie niewyzywająco. Elegancka sukienka, ciemniejszy kolor włosów - w niczym nie przypominała dawnej Frytki. W wywiadzie dla Vivy!, również pokazała się od innej, kobiecej strony.

Czy to zasługa nowego mężczyzny Agnieszki?

„Kilka tygodni temu spotkałam faceta, który mnie sobą porwał. I znowu fruwam” – powiedziała magazynowi gwiazdka.

Może Frytka wreszcie wydoroślała i dzisiaj woli więcej zakrywać, niż odsłaniać? Może zrozumiała, że chcąc osiągnąć sukces wokalno - aktorski, nie może pozwolić sobie na blamaż, którego dotychczas dopuszczała się na każdym kroku.