Camille Seydoux to francuska stylistka gwiazd, a prywatnie siostra aktorki, Léa Seydoux, która wcieliła się w postać najnowszej dziewczyny Jamesa Bonda. Camille przeważnie pomagała w stylizacjach paryskim gwiazdom, ale odkąd jej siostra zagrała w kultowej serii o Agencie Jej Królewskiej Mości, także jej talent został doceniony w świecie mody.

Aktualnie kalendarz Camille jest zapełniony. Doradza coraz większej liczbie międzynarodowych gwiazd i bierze udział w europejskiej promocji filmu „Spectre”, dbając o wizerunek aktorów,  w tym swojej siostry.

Stylistka jest wierną  orędowniczką marek Miu Miu i Prada. Przyznać trzeba, że ta pierwsza zajmuje w jej sercu główne miejsce. Dzięki roli w Bondzie siostry  Camille i Léa Seydoux mają otwarte drzwi do wielu domów mody. „Wszyscy są gotowi zrobić to, co chcemy, Léa może mieć te wszystkie ekskluzywne suknie tylko dla siebie. To właśnie najbardziej lubię w swojej pracy”, mówi stylistka.

Camille zdradza kulisy współpracy z domami mody Prada i Miu Miu. Często to ona inspiruje projektantów. Wysyła im próbki tkanin, wstępne szkice i  oczekiwania swoje i siostry. „Dlatego, gdy Léa występuje w kreacjach Prada czy Miu Miu, czuje się w nich tak dobrze. Są one bowiem skrojone specjalnie dla niej”.

Pierwszy efekt wspólnej pracy sióstr zobaczyliśmy podczas premiery „Spectre” miesiąc temu. Léa miała wtedy na sobie suknię z kolekcji Prada. Długa, metaliczna kreacja z rękawami trzy czwarte nawiązywała do starego dobrego stylu gwiazd Hollywood z powiewem nowoczesności. Jak mówi stylistka, „jak zostajesz dziewczyną Bonda, musisz nauczyć się grać według jego zasad”. Kobiety partnerujące najpopularniejszemu agentowi świata zawsze silne i zmysłowe, miały styl i klasę.

Mimo że siostry są bardzo podobne do siebie, to często nie mają wspólnego zdania, jeśli chodzi o modę. Camille twierdzi, że „(…) dużo swobodniej czuje się w świecie mody”. „Chodzę na pokazy i obserwuję trendy. Léa nie lubi tego świata. Czuje się dobrze w stylu chłopczycy. Lubi obszerne marynarki,  za duże spodnie i t-shirty”.

Stylistka wyznaje, że w siostrze inspiruje ją zmiana, jaka dokonuje się w niej na czerwonym dywanie. „Na co dzień Léa lubi chować się pod za dużymi ubraniami, za to na czerwonym dywanie króluje w obcisłych sukienkach. Staje się bardzo pociągająca i kobieca”.

Dzięki zaufaniu, którym siostry się obdarzają, Camille w stylizacjach może pozwolić

sobie na dużo więcej niż z innymi aktorkami. Często Léa do końca nie wie, co siostra przygotuje jej do ubrania.

Wspólna praca sióstr odnosi coraz większe sukcesy. Stylizacje zbierają pochlebne komentarze w Internecie i wśród znawców mody. Najważniejsze jednak jest, że kobiety lubią razem pracować i doceniają swoją relację zarówno zawodową, jak i rodzinną.