Oczywiście nie mówimy tu o błyskotliwości intelektualnej. Mówimy raczej o błyszczeniu w sensie dosłownym. Na jednej z kolacji, którą Posh spędziła ze swoją drugą połową Davidem doszło do prawdziwie kuriozalnej sytuacji. Victoria ubrana w żółtą sukienkę świeciła niczym miejskie neony.
Całość była wzbogacona o niezwykle intensywną opaleniznę z którą śmiało mogłaby rywalizować z Andrzejem Lepperem czy bohaterką ostatniego Big Brothera 4.1 – niejaką Jolantą.
A może Posh wskazuje nam nową, zainspirowaną japońską subkulturą dziewcząt Ganguro tendencję, która będzie dominowała w 2008 roku ? Vicky jest zawsze do przodu. Mamy zimę, a ta boska celebrity wskazuje nam już trendy na lato. Czyli zanosi się na to że jaskrawe ciuchy są tzw. „Next big thing”...