Nagrody Emmy rozdano już po raz 66. Pominę filmy, seriale, nagrody, wszyscy już o tym piszą, a skupię się na ubraniach. Podczas rozdania nagród miałam okazję obejrzeć chyba wszystkie trendy, nie tylko z tego sezonu. Wybrałam gwiazdy, które wyglądały koszmarnie, a o ich stylizacjach najchętniej zapomniałabym.
Mayim Bialik w sukni Olivier Tolentino wezmę na pierwszy ogień. Dawno nie widziałam takiej ilości materiału. Wyszukałam w Google, że Mayim ma 38 lat. Sukienka pasowałaby jednak na dwa razy starszą panią. Przypominała najgorszy przykład matki panny młodej zaraz po odbytej kuracji sterydowej.
Laura Prepon też osiągnęła monumentalny look, nie wiem, czy zamierzony, ale jej się udało. Istne greckie peplum, zakładane na ramię, tu zawiązane, tam przewiązane. Czy jedna sukienka potrzebuje aż takiej ilości falban, fałdek i zakładek? To zdecydowanie zbyt wiele. Do tego dziwny kok z boku wcale nie pomógł.
Kolejna miłośniczka falbanek to Lena Dunham w sukience Giambattista Valli. Wprowadziłabym kilka poprawek i Lena mogłaby nawet wypaść lepiej. Lepszy makijaż pomógłby zdecydowanie, zwłaszcza gdyby był delikatniejszy. Mocno podkreślone wargi i brwi są fatalne.
Katherine Heigl nie postarała się w wyborze kreacji w tym roku. Nie była ani modna, ani elegancka. Podobnie jak Yael Stone, która przypominała czarny szkielet naciągnięty na ciało zgrabnej, ale umięśnionej kobiety.