Rafał Mroczek dzielnie trenuje do programu „Taniec na lodzie”. Wiadomo, chce zwyciężyć. Drugie miejsce dla niego się nie liczy.

Ostatni trening okupił bólem pupy. Wszystko przez za dużą brawurę początkującego łyżwiarza. Rafał zrobił się zbyt pewny. Coś mu się udało i w jednej chwili poczuł się, jak mistrz świata jazdy figurowej. Właśnie to go zgubiło. Popisywał się na tafli dopiero co zdobytymi umiejętnościami, na prawo i lewo rozsyłał mroczkowe uśmiechy. Po tych chwilach glorii i sławy, nastąpił brutalny powrót do rzeczywistości. Gwiazdor „M jak miłość” poślizgnął się i wywinął tak zwanego „orła”.

Wypadek wyglądał bardzo groźnie. Po chwili przy Rafale pojawili się pracownicy lodowiska. Na szczęście głowa początkującego łyżwiarza nie uderzyła o lód. Siłę upadku zamortyzowała szanowna, gwiazdorska pupa.

Rafał wstał akrobatycznie o własnych siłach. Skutki upadku będzie odczuwał przez dłuższy czas. Za każdym razem, gdy będzie siadał, przypomni sobie swoje brawurowe wyczyny. Łyżwiarz popędził czym prędzej po kask, którego do tej pory w swej pewności siebie unikał.

Starszy Mroczek powinien zostawić nieco upadków na właściwy program. Przecież o to będzie chodziło w „Tańcu na lodzie”, żeby zobaczyć nieudolne próby jazdy na łyżwach i upadki znanych i lubianych.