Michael Kors ogłosił, że rekomenduje Hillary Clinton do dorocznej nagrody Golden Heart Awards za najlepszą pracę społeczną. Nagroda Złote Serce przyznawana jest co roku w październiku. To już drugi raz w tym roku, kiedy Clinton przyjedzie do Nowego Jorku na życzenie słynnego projektanta. W czerwcu była gościnnie podczas CFDAs, gdzie prezentowała dorobek innego projektanta. Był nim Oscar de la Renta, który otrzymał nagrodę za całokształt swojej pracy twórczej.

Tej samej nocy Oscar de la Renta oznajmił na scenie, że być może Hillary nie chce o tym mówić, ale jego zdaniem, będzie następnym prezydentem. Tłum wybuchnął oklaskami, podczas gdy Clinton uśmiechała się niezręcznie.
Nic dziwnego, że przemysł mody będzie lobbował na rzecz Hillary, jeśli ona zdecyduje się kandydować. Chociaż takie wsparcie może okazać się mieczem obosiecznym. Po stronie pozytywów możemy śmiało uznać olbrzymie pieniądze, jakimi dysponują domy modowe.  Anna Wintour (była pierwszą kobietą na okładce Vogue w 1998) wspierała finansowo kampanię Obamy, jak również poprzez swoje koneksje polityczne w Nowym Jorku. Obama jednak w porę odkrył, że potrzebuje innych wyborców i obóz modowy nie koniecznie mu w tym pomoże.

Powodów, dla których moda kocha Hillary Clinton jest wiele. Przede wszystkim jest ona demokratą, a to ulubiona opcja polityczna tej branży. Ponadto Hilary jest konkretną,  atrakcyjną i charyzmatyczną kobietą, lubi dobrze wyglądać, bawi się modą i nie stroni od magazynów modowych. Jej przyjaciele to takie sławy jak Michael Kors, Oscar de la Renta i Anna Wintour. Najważniejsze zaś dla świata mody, to fakt, że Hillary Clinton popiera małżeństwa homoseksualne.