Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes to mekka dla miłośników kina. Cannes przeradza się również w miejsce, gdzie na czerwonym dywanie można obejrzeć kreacje wielkich ze świata mody. Nie wszystkie stylizacje zasługują jednak na pochwałę. Nie wystarczy suknia za tysiące dolarów, bowiem w modzie liczą się przede wszystkim gust i styl.

Zachwycił mnie wygląd Arlenis Sosa w sukni Julien Macdonald. Wyglądała elegancko i pociagająco. Nawet nie razi mnie zbyt duże rozcięcie i eksponowanie wdzięków Arlenis. Marion Cotillard w kreacji Christian Dior Couture również zasługuje na uznanie. W krótkiej sukience Maison Martin Margiela Couture o ciekawym princie wyglądała jeszcze bardziej uroczo. Jak zwykle Sharon Stone pokazała klasę w czerwonej sukni Cavalli, ale brakowało mi w jej stylizacji pazura, trochę za grzecznie i przewidywalnie.

Zhang Huiwen w bajecznej sukni Lanvin zachowała balans pomiędzy kiczem a dobrym gustem. Trend na suknie rodem z flimów Disneya panuje wśród gwiazd, a szczególnie nasilił się po premierze filmu “Czarownica”. Zhang nie przesadziła jednak z cukierkowatym wyglądem księżniczki. Daleko jej pomimo to do stylu, jaki pokazała Eva Herzigova w sukni Dolce & Gabbana. Wyglądała zjawiskowo. Podobnie jak w żółtej sukni Elie Saab Couture. Chociaż nie dało się nie zauważyć podobieństwa do kreacji Liu Wen. Panie niewątpliwie wiedziały, na jaką markę postawić. Pochwalić trzeba za wybór Hilary Swank. Biała suknia Atelier Versace wyglądała na niej niezwykle elegancko.

Na koniec muszę dołożyć łyżkę dziegciu do tego modowego miodu. Koszmarnie wyglądała Eva Longoria w czymś na kształt sukni Vionnet. Zero proporcji. To samo można przypisać Rosie Huntington – Whiteley. Czarna suknia Cushnie et Ochs z zaznaczonym stanikiem sprawiała wrażenie niedokończonej. Julianne Moore pewnie chciała wypaść awangardowo w kosmatej kreacji Chanel Couture, ale wyszło jedynie szaro. I oczywiście na deser Paris Hilton. Pozostawiam bez komentarza jej kreację, oceńcie sami...