Czyli ciąg dalszy sprawy o pobicie reportera - grozi mu 5 lat więzienia.

O tej sprawie było kiedyś głośno (zobacz newsa Majdan bije się z Faktem).

Wydarzenie to miało miejsce w nocy z 31 marca na 1 kwietnia w szczecińskim klubie. Radek Majdan przebywał tam ze znajomymi.

Dziennikarz zrobił mu zdjęcie z tajemniczą blondynką, a wtedy piłkarz go znieważył i uderzył głową w twarz. Reporter od razu kazał zrobić sobie zdjęcia i zadzwonił na policję. Miał złamany nos.

Życie na Gorąco liczy na to, że na wrześniowej rozprawie pojawi się Doda w roli wsparcia.

- Doris ma teraz mnóstwo obowiązków, promuje nową płytę, nie mogę tego od niej wymagać - mówi Życiu... Majdan. Podobno w jego głosie słychać nutkę nadziei.

A sprawa jest dość poważna. W najgorszym wypadku czeka go pięć lat więzienia. A według pisma Prokuratura Rejonowa w Szczecinie zapewnia, że zebrała wystarczająco dużo materiałów, by udowodnić, że Radek jest winny. On jednak sie nie poddaje:

- Pokłóciłem się z tym dziennikarzem, ale nie pobiłem go. Oczywiście, że pojawię się we wrześniu na rozprawie sądowej. Wynająłem najlepszego adwokata w mieście i zamierzam udowodnić, że to była prowokacja.


A tu jeszcze wspomnienia: