Podczas poniedziałkowej MET GALA 2014 mogliśmy oglądać wiele wzlotów modowych, ale chyba mimo wszystko więcej upadków. Wynikały one niewątpliwie z niezrozumienia przez gwiazdy motywu przewodniego uroczystości. A w porównaniu do poprzednich lat, był on wyjątkowo prosty. Podczas inauguracyjnej wystawy Costume Center Ann Wintour zaprezentowano serię pięknych, bogato zdobionych długich sukien. Efektowne kreacje aż zachęcały do podobnych stylizacji w klimacie elegancji i chic. Spodziewałam się co najmniej motywów rodem z gali wręczania Oscarów, może trochę nudnych i przewidywalnych, ale idealnych na tego typu event.

Dlaczego więc zobaczyłam na czerwonym dywanie tak wiele sukienek mini, spodni i topów? Czy panie sądzą, że wyłącznie mężczyźni mają obowiązek wyglądać elegancko? Czy może myślą, że zakładając koszmarne, codzienne sety będą wyróżniały się na tle innych eleganckich pań? Może i niektóre pomysły były nawet ciekawe, ale zdecydowanie nieodpowiednie na taki wieczór. Przedstawiam w galerii zdjęć przykłady gwiazd, które nie zabłysnęły na tegorocznej MET GALA. Może w przyszłym roku zaprezentują się lepiej. Życzę powodzenia.

Zacznijmy od Georgia May Jagger, która wyglądała zgrabnie w czarnej sukience Mugler, podszytej białym materiałem od wewnątrz. Kreacja była jednak zbyt skandaliczna w złym tego słowa znaczeniu. Odkrywając więcej niż potrzeba, wcale nie dodawała seksapilu, a wręcz przeciwnie.

Lubię Solange, która zakłada śmałe stroje w odważnych kolorach, ale sukienka Phillip Lim powinna być choć trochę dłuższa.

Altuzarra nie był tym razem dobrym wyborem dla Lea Michele. W złotej kreacji wyglądąła koszmarnie.

Michelle Williams jest urocza w roli twarzy Louis Vuitton, ale sukienka, w której pokazała się na MET GALA nie nadawała się zupełnie na tego typu wyjście.

Słabo wypadła również Elizabeth Olsen. Wygląda mało atrakcyjnie w krókiej sukience, która w dodatku opinała się nieciekawie na biodrach. Przypominała średniej klasy łyżwiarkę. Widocznie musiała założyć coś od Miu Miu, której obecnie jest twarzą.

Stylizacja Kate Upton przynajmniej nawiązywała tematycznie do meksykańskiego zwycięstwa Cinco de Mayo. W tym zakresie daję plus, resztę pozostawiam bez komentarza.

Nicole Richie z racji posiadania fioletowych włosów postanowiła chyba założyć podobną w konwencji sukienkę Donna Karan, z lat 90. Całość wypadła niesmacznie.

Lupita Nyong'o tym razem postanowiła nawiązać do elementów plemiennych w swoim stroju, co może wyglądało oryginalnie, ale nie w tym miejscu.

Rosie Huntington-Whiteley intrygująco zaprezentowała się w krótkiej sukience Balmain. Szkoda tylko, że nie pomyślała o dłuższej kreacji. Niemniej jednak brawo za wybór.

Aktorka Chloe Grace Moretz w sukience Chanel idealnie pasowałaby do filmu “Domek na prerii”.

I na koniec Rihanna w zbyt wyciętej białej sukience... koszmar.