Nie ma innego wytłumaczenia: ktoś w hiszpańskiej edycji „Vogue” oszalał. Najsławniejsza obecnie ćpunka Hollywood, LiLo, z miną niedożywionego ratlerka prezentuje swoje wdzięki na okładce magazynu. Przebrana (bo o ubraniu nie może być mowy) w sukienkę z najnowszej kolekcji Diora ozdobioną wizerunkiem Marilyn Monroe i blond perukę miała chyba przypominać właśnie tę piękną aktorkę. Założenie najwyraźniej zbyt optymistyczne, bo efekt bliższy jest zmęczonej życiem gwiazdy porno z lat 50. niż ikony seksu.

Lohan wygląda ładnie na dokładnie jednym zdjęciu, na którym pół twarzy przykrywają jej wielkie czarne okulary. Może właśnie ich powinna się trzymać, dla dobra światowej estetyk