Jennifer Lawrence, laureatka Oscara i ulubienica Ameryki, niejednokrotnie zaskakiwała już publiczność swoim zachowaniem. Jej spontaniczność i naturalność zdobywały serca widzów, a oryginalne ujęcia z nią spędzały zapewne sen z powiek innym gwiazdom.

Jennifer znana jest najbardziej z roli w serii „Igrzyska śmierci”. Ostatnio w  Berlinie reklamowała nową produkcję Igrzysk i był to kolejny etap w podróży promocyjnej filmu. Aktorka przez dwa tygodnie będzie udzielać wywiadów i bywać na czerwonych dywanach, wyłącznie (ciekawostka) w kreacjach z kolekcji Dior. Tak nakazuje podpisany kontrakt z domem mody, opiewający na 15 milionów dolarów. Umowa obowiązuje do 2017.

W Berlinie Lawrence na czerwonym dywanie pokazała się w pięknej, śliwkowej kreacji Dior, z bardzo głębokim dekoltem. Wyglądała oszałamiająco. Pojawili się, jak zwykle, krytycy aktorskiej stylizacji, którzy uznali, że jest ona niedopasowana do stylu Jennifer i zbyt poważna dla tak spontanicznej osoby.

Jennifer swój temperament i poczucie humoru nie omieszkała zaprezentować na czerwonym dywanie, kiedy podczas przywitania kopnęła innego aktora. Po fakcie z uśmiechem na twarzy pozowała do kolejnych zdjęć.

Aktorka w licznych wywiadach przyznaje, że czerwony dywan to nie jest jej świat. Woli przebywać w domu, ubrana w dres i nie przejmować się tym, jak wygląda i czy na nią ktoś patrzy. Zdaje sobie jednak sprawę, że to część jej pracy i musi zaakceptować także taki styl życia.