Przeżyłam istne deja vu, oglądając MTV VMA 2014. Wszystko za sprawą stroju Katy Perry. Suknia Versace, którą miała na sobie, przypominała kreację ikony pop Britney Spears z 2001 roku. Piękny, błękitny, patchworkowy wzór nie jest tak łatwo zapomnieć. Zresztą Katy wcale nie ukrywała swojej nostalgii do minionych czasów. Trzeba też przyznać, że jej stylizacja wypadła ciekawie i nie gorzej od oryginału. Katy Perry wyglądała pociągająco w czarnej peruce z grzywką. Towarzyszył jej równie dobrze wystylizowany raper Riff Raff, będący skrzyżowaniem młodego Justina Timberlake'a i Kevina Federline'a. Nieodłączne masywne łańcuchy z logo Versace dopełniały idealnej metamorfozy. Pomysł Katy Perry wypalił. Nie podzielam jej uwielbienia Britney Spears, ale uzależnienie do zabawy modą nie jest mi już obce. Czekam na inne pomysły Katy, które wprowadzi w życie i osiągną tak dobry wynik.