Jim urodził się na Florydzie, w rodzinie pochodzenia szkocko-irlandzkiego, jako syn George'a Stephena Morrisona i Clary Clark Morrison. Wraz z rodziną przenosił się wielokrotnie, zamieszkując w różnych rejonach USA. Ostatecznie osiadł w Kalifornii. Ojciec młodego Jima, admirał, jeden z dowódców floty amerykańskiej na Pacyfiku podczas II wojny światowej, był dla niego źródłem nieustannej frustracji. W charakterze ojca upatruje się źródeł późniejszych skłonności rebelianckich syna. Jim wcześnie opuścił rodzinny dom. Wstępując na uniwersytet z rozmysłem podał fałszywą informację, że oboje jego rodzice nie żyją. W czasie studiów zainteresował się poezją Williama Blake'a oraz filozofią Fryderyka Nietzschego. Zaczął sam pisać poezję. Rozpoczął także eksperymenty z substancjami psychoaktywnymi takimi jak LSD i haszysz. W wyniku przypadkowego spotkania z kolegą ze studiów, pianistą Rayem Manzarkiem został wokalistą rockowym, wkrótce zdobywając gigantyczną popularność. Wraz z Robbym Kriegerem, Johnem Densmorem oraz Rayem Manzarkiem (początkowo Manczarkiem) utworzył zespół The Doors. Nazwę grupy zaczerpnął z książki Drzwi percepcji autorstwa Aldousa Huxleya.

Legend związanych ze śmiercia Jima jest wiele.

Jim Morrison został pochowany na cmentarzu Père-Lachaise w Paryżu w sąsiedztwie grobów Balzaca, Moliera, Oscara Wilde'a, Fryderyka Chopina oraz Édith Piaf.

Jego ciało Morrisona znaleziono w wannie z letnią wodą. Przypuszcza się jednak, że to Pamela dolała ciepłej wody, kiedy to zimna woda nie pomogła Morrisonowi.

Pojawili się nowi świadkowie. Twierdzą iż Jim umarł w toalecie klubu Rock 'n' Roll Circus na sedesie.. Aktualnie jest to najprawdopodobniejsza historia jego śmierci. Sam Bernett, właściciel klubu, po latach opowiedział historię. Morrison miał zjawić się w klubie około 1 w nocy (3 lipca 1971 r.), aby kupić heroinę dla Pameli, jak robił to już niejeden raz. Około 2.30 szatniarz przekazał właścicielowi informację, iż w toalecie ktoś się zamknął i nie wychodzi już od pół godziny. Po wyważeniu drzwi przez ochroniarza ukazał się Jim Morrison, z którego ust wyciekały piana i krew. Dilerzy, od których kupił heroinę mieli zanieść go do apartamentu i wrzucić do wanny z gorącą wodą, co było znanym sposobem ratowania ludzi po przedawkowaniu heroiny. Wszyscy, którzy widzieli ciało Morrisona przysięgli dochowania tajemnicy. Właściciel klubu chciał uniknąć skandalu, a francuska policja bez problemu przyjęła wiadomość o śmierci spowodowanej przez zawał serca. Sam Bernett obecnie jest już po sześćdziesiątce i jak twierdzi zdecydował się wyrzucić z siebie tajemnicę, którą potwierdzili inni świadkowie.


We miss you...