Ta cała sprawa z Sasha Fierce jest po prostu dziwna, jest to trzeci studyjny album piosenkarki.
Podczas jednego z wywiadów Beyoncé wyjaśniła kim jest Sasha Fierce: „Mam w sobie kogoś innego, kto się ujawnia, kiedy przychodzi czas na pracę i kiedy jestem na scenie, stworzyłam takie alter ego, aby chronić siebie taką jaką jestem naprawdę. Sasha Fierce jest zabawą, jest bardziej zmysłowa, bardziej drapieżna, bardziej otwarta. Jej olśniewająca strona budzi się kiedy jestem na scenie.”
Teraz Beyone chce by ją tylko nazywano Sasha Fierce. Widać, że i piosenkarkę dotykają trudne momenty psychiczne! Od 20 lat jest na scenie jak Beyonce, i teraz mamy ją nazywać Sashą?
Mimo wszystkich załamań psychicznych trzeba przyznać, że Beyonce, chociaż ma dwie twarze to w grudniowym GQ wygląda zachwycająco!