Nie pozuję tu, lecz cierpię. Często stawałam przed kamerą brudna, rozczochrana, posiniaczona. Nie był to tylko make-up. W brutalnych scenach aktorzy mnie nie oszczędzali. Nieraz dostawałam w twarz. Dosłownie. I mocno. Kiedyś ktoś zbyt szeroko się zamachnął i trafił mnie w zęby zegarkiem. Ostry cios. Ugryzłam się w w wargę, krew, spuchły usta. "Nie potrzebujesz charakteryzacji" - ucieszył się reżyser.

***

Hollywoodzkie imprezy to nie mój amerykański sen. Lepiej czuję się w Europie.

***

Na co dzień nie wkładam szpilek, niczego ekstra. Boję się, że usłyszę: "Ale się wystroiłaś". A to oznaczałoby, że mnóstwo czasu spędziłam przed lustrem. Okazje? Dobrze skrojona sukienka, ewentualnie żakiet. (...) Często w klubie, na imprezie nie mam z kim zatańczyć. Faceci mnie ignorują. "Pokażę ci, że wcale nie jesteś taka piękna, jak ci się wydaje!"